cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Dzisiejsi 20-30-latkowie będą bardzo często dożywać 100 lat.
logo-head
czytaj dalej
Na taki stan rzeczy wskazują ostatnie badania demograficzne. Niestety, niewiele z osób które przekroczą siedemdziesiątkę, zrobi to w dobrym stanie zdrowia. "Warto, by osoby z młodszych generacji uświadomiły sobie, że będą dożywały około 100 lat. A to nie musi być wcale życie w dobrym stanie zdrowia. Musimy pamiętać, że to, w jakiej kondycji zdrowotnej przeżyjemy swoje życie, zwłaszcza po siedemdziesiątce, zależy nie tylko od czynników zewnętrznych, ale i od naszych zachowań przez całe życie. Warto pomyśleć o swojej odpowiedzialności za przebieg życia" - mówi demografia prof. Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii SGH, członkini Komitetu Nauk Demograficznych PAN.
Źródło:  naukawpolsce.pap.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MarcinZbezu
Jerzy Brzęczek, trener reprezentacji Polski w piłce nożnej jest zakażony koronawirusem.
logo-head
czytaj dalej
O pozytywnym wyniku w kierunku COVID19 Jerzego Brzęczka poinformował Polski Związek Piłki Nożnej za pośrednictwem konta w serwisie Twitter. "Polski Związek Piłki Nożnej informuje, że badania na obecność wirusa SARS-CoV-2 przeprowadzone u selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka dały wynik pozytywny" - czytamy w komunikacie. PZPN podało również, że Brzęczek został odizolowany zgodnie z obowiązującymi przepisami sanitarnymi. Stan Jerzego Brzęczka jest obecnie dobry, trener jest pod obserwacją lekarzy. Najbliższym mecz reprezentacji Polski zaplanowany jest na 7 października, prawdopodobnie Brzęczek nie weźmie w nim udziału.
Źródło:  www.onet.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MarcinZbezu
Na Florydzie szczeniak pitbulla kosztem własnego życia uratował dzieci przed jadowitym wężem. Ośmiomiesięczny Zeus rzucił się na węża, który chciał zaatakować dzieci, w rezultacie oderwał mu głowę, jednak podczas walki wąż ukąsił Zeusa kilka razy.
logo-head
Dodano: 26.09.2020
autor: Jackson
Holenderski supermarket stworzył specjalną kasę dla osób starszych i samotnych. Można w niej spokojnie pogadać ze sprzedawcą podczas robienia zakupów.
logo-head
Dodano: 26.09.2020
Netflix szuka krytyków filmowych, którzy przez 40 godzin tygodniowo będą oglądali, oceniali oraz dodawali „słowa kluczowe” do filmów oraz seriali. Praca ma być „dobrze płatna”.
logo-head
Dodano: 26.09.2020
autor: Jackson
1954 roku na lotnisku w Tokio pojawił się tajemniczy mężczyzna. Wyglądał na biznesmena i mówił w kilku językach.
logo-head
czytaj dalej
Kiedy poproszono go o paszport, podał obsłudze pełen pieczątek dokument, w którym jako kraj pochodzenia wpisano Taured. Miał wizę na wszystkie państwa i mówił, że jego kraj ma 1000 lat. Policja zamknęła go w izolatce, ale mimo to zniknął. Twierdzi się, że tajemniczy podróżnik przybył równoległego świata. 

Jest czerwiec 1954 roku. Na międzynarodowym lotnisku Haneda w Tokio jak zwykle panuje ruch. Na płycie lotniska ląduje samolot z Europy, z którego wysiada mężczyzna w eleganckim garniturze. Pewnym siebie krokiem udaje się do okienka odprawy celnej. Kiedy urzędnik pyta go o cel podróży, mężczyzna bez zastanowienia odpowiada, że przyjechał w sprawach biznesowych. Do Japonii przyjeżdża podobno służbowo już od pięciu lat. Mówi płynnie w kilku językach, w tym także po japońsku. W portfelu ma równo poukładane banknoty w kilku walutach. 

Kiedy zapytano go, skąd jest, mężczyzna bez wahania odparł, że z Tauredu. Jakby to była najzwyklejsza odpowiedź na świecie. Problem w tym, że taki kraj nie istnieje, opowiada początek tajemniczej historii amerykański publicysta Brent Swancer. Kiedy celnik podał w wątpliwość jego pochodzenie, mężczyzna wyglądał na zmieszanego, jednak pokazał swój paszport i upierał się, że kraj, z którego pochodzi, leży pomiędzy Francją a Hiszpanią. Podróżnik miał biały kolor skóry i według obsługi wyglądał na Europejczyka. Na jego paszporcie widniała informacja, że został wydany w Tauredzie, miał w nim również stemple z wcześniejszych wizyt w Japonii. Mężczyzna pokazał także prawo jazdy wydane w tym samym kraju i wydawał się zaskoczony faktem, że ktoś wątpi w istnienie jego państwa.

Tajemniczy pasażer w kółko powtarza tę samą historię. Do Japonii przyjechał służbowo już kolejny raz, czego dowodem mają być stemple w jego paszporcie, znajomość języka japońskiego oraz tutejszych zwyczajów. Bezradni urzędnicy stawiają go przed mapą Europy i proszą o wskazanie Tauredu. Mężczyzna jest zdezorientowany, początkowo nie widzi na mapie własnego kraju, a po chwili ukazuje znajdujące się między Hiszpanią a Francją Księstwo Andory. Przybysz zaczyna być zestresowany i wyjaśnia, że wskazane miejsce to z pewnością Taured, kraj, który istnieje już od ponad tysiąca lat. Sugeruje, że Andora to zmyślone państwo, o którym ani on, a nikt, kogo zna, nigdy nie słyszał.

Czy to jakiś żart? To wydaje się mało prawdopodobne. Mężczyzna biegle mówi po japońsku, hiszpańsku i francusku, twierdzi, że jego ojczystym językiem jest właśnie francuski. Jego dokumenty wyglądają na prawdziwe, a jeśli tak nie jest, to dlaczego ktoś miałby podrabiać paszport kraju, który nie istnieje?

Jak to możliwe, że mężczyzna już wcześniej przeszedł odprawę celną ze swoim paszportem? A może stemple również są sfałszowane? Kolejną zagadką pozostawało nazwisko mężczyzny, które nie widniało w paszporcie. Urzędnicy nie mogli zrozumieć, dlaczego ktoś miałby fałszować dokument w sposób, który od razu go zdradzi? Tym samym nie podejrzewali, że mężczyzna mógł być szpiegiem. Pasażer bez imienia i pochodzenia musiałby być bardzo dobrym aktorem. Nikt nie wątpił w jego poruszenie, kiedy starał się udowodnić istnienie swojego państwa.

Japońscy urzędnicy i policjanci najchętniej zamknęliby sprawę, ale nie mogą wypuścić mężczyzny. Rezerwują mu więc pokój w doskonale strzeżonym hotelu, aby tajemniczy podróżnik nie mógł uciec. Pomimo że pod drzwiami pokoju przez całą noc stała warta, rano policjanci nie znaleźli w nim mężczyzny.
Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MaulWolf
Odkryto coś niebezpiecznego, co dzieje się z człowiekiem już 1,5 godziny po wypiciu „energetyka”.
logo-head
czytaj dalej
Jak wygląda rzeczywistość zdecydowanej większości ludzi? Praca/szkoła, nieco odpoczynku, trochę rozrywki i znów praca/szkoła i tak w kółko. Codziennie to samo, Dzień Świstaka, zaklęte koło, które ciężko przerwać. Jednak tak to wszystko zostało zaprojektowane i musimy przystosować się do życia w społeczeństwie, w którym bez pieniędzy ani rusz. No a żeby zarobić najpierw zaliczamy szkołę, aby później móc udać się do pracy. 

Niestety często brakuje już na to wszystko sił. Szczególnie w młodym wieku człowiekowi się jeszcze wszystko chce. Po pracy/szkole chce mu się jeszcze coś zrobić, coś produktywnego albo po prostu nieco się zabawić. Niestety często organizm domaga się już odpoczynku i daje nam wyraźne znaki, że dłużej już tak nie pociągnie. 

My jednak mamy na to swoje sprawdzone sposoby. No bo co najlepiej w takiej sytuacji zrobić? Jak mawiał klasyk: „dupnąć se Monsterka” - czyli po prostu wypić tzw. „energetyk”. 

Pewnie wydaje wam się, że jednorazowe tego typu akcje nie szkodzą organizmowi. Że poważne problemny zaczynają się dopiero u ludzi, którzy piją kilka puszek dziennie. Niestety musimy was wyprowadzić z błędu, ponieważ już jedna puszka potrafi nieźle zaszkodzić. Udowodnili to naukowcy z Uniwersytetu Teksańskiego, którzy wykazali co niepokojącego dzieje się z ludzkim ciałem już 1,5 godziny po wypiciu takiego napoju. 

W badaniu wzięło udział 44 zdorwych studentów w wieku od 20 do 30 lat. Zadanie każdego z nich polegało na wypiciu puszki napoju - które u nich mają pojemność aż 700 ml - po czym ochotnik musiał odczekać pewien czas. Po jego upływie specjaliści przystąpili do przebadania stanu pacjenta. 

Pierwszym co rzucalo się w oczy było zwężenie naczyń krwionośnych niemal o połowę. W wyniku podobnych zmian do poszczególnych organów dostarczana jest zbyt mała ilość tlenu, co może skutkować udarem mózgu a nawet zawałem serca. Eksperci uważają, że podobne zmiany mogą być skutkiem połączenia potężnych dawek kofeiny, tauryny oraz cukru. 

Napoje energetyczne to niestety wciąż stosunkowo nowy produkt na światowym rynku, a więc nie są nam jeszcze znane skutki długotrwałego i regularnego spożywania. Musi minąć jeszcze wiele lat, abyśmy mogli w końcu przeprowadzić rzetelne badania w tym temacie. 

Na chwilę obecną pozostaje nam więc tylko czekać i może zrezygnować ze spożywania tego typu specyfików. Zawsze lepiej napić się po prostu kawy, która zadziała podobnie, a nie narobi aż tak wielu szkód w organizmie. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: Jackson
Dlaczego bogaci ludzie zawsze noszą te same ubrania?
logo-head
czytaj dalej
Z czym kojarzy wam się bogactwo? Pewnie oczyma wyobraźni widzicie szybkie sportowe samochody, wielkie wille z basenem, codzienne wypady do innej stolicy któregoś z krajów na świecie, podróżowanie, kupowanie sobie ogromnej ilości rzeczy. Całej masy ciuchów i najlepiej osobnego domu, który byłby szafą. Ach, tak pewnie wiele osób postrzega właśnie bogactwo. 

Czym jednak bogactwo jest w rzeczywistości? Wystarczy przyjrzeć się najbardziej zamożnym osobom na świecie. Oni zwykle zajęci są robieniem tego, w czym są najlepsi: a więc robieniem pieniędzy. Nie mają czasu na podróże, zakupy i inne tego typu rzeczy. Taki Bill Gates, Mark Zuckerberg czy Steve Jobs. Oni przecież prawie codziennie chodzą w tych samych ubraniach. 

Okazuje się jednak, że ma to swoje przyczyny i wcale nie są one takie niedorzeczne. O czym konkretnie mowa? 

Zacznijmy od samego początku. Kiedy nasze wszystkie ubrania są takie same, nie musimy podejmować decyzji, co dziś chcemy na siebie włożyć. Decyzja podejmuje się sama. Badania dowodzą, że tego typu dylematy pozbawiają nas dużej części cennej energii, przez co nie mamy sił do działania w dalszej części dnia. Mniej decyzji to również mniej stresu. 

Mając mniej ubrań oszczędzamy miejsce w szafie. Pewnie nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele miejsca miglibyście zaoszczędzić, gdyby nie wymyślne kreacje kobiet, z którymi żyjecie - choć wielu mężczyzn ma podobnie. Jest to również oszczędność cennej energii. Nie musimy wszystkiego prać w innych warunkach i w inny sposób, nie musimy prasować i poświęcać temu czasu. Wtedy nawet nie musimy dbać o ubrania, bo jak coś się zniszczy, to kupimy sobie nowe - ponieważ bogaci ludzie chodzą raczej w tanich ciuchach. 

Własny styl i własna marka to coś, na co wiele osób pracuje całe życie. Łatwiej osiągnąć nam ten cel, jeśli zawsze pokazujemy się w tym samym i zawsze wyglądamy tak samo. Z czego kojarzycie Stevea Jobs'a? Czarny golf i dżinsy, prawda? Jego styl stał się ikoną i o to mu chodziło. 

Pamiętajmy też, że tutaj nie chodzi o to, żeby wyglądać jak bogata osoba. Tutaj chodzi o to, żeby być bogatą osobą. A wielu ludzi koniecznie pozuje na takich, którzy mają dużo pieniędzy, wydają na buty po kilka tysięcy złotych, żeby przez połowę miesiąca oszczędzać na jedzeniu i głodować. No ale przecież trzeba się pokazac. I to własnie różni ludzi bogatych od tych, którzy o bogactwie będą tylko marzyć. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: Jackson
Zaprezentowano antydronowy karabin. Polska broń to pierwsze takie rozwiązanie na świecie.
logo-head
czytaj dalej
Polska firma Hertz Systems z Zielonej Góry zaprezentowała swój system ochrony antydronowej HAWK. To najnowocześniejsze tego typu rozwiązanie. W jego skład wchodzi również, używany w razie potrzeby "karabin", służący do neutralizacji dronów.

System antydronowy HAWK automatycznie i pasywnie wykrywa, lokalizuje i identyfikuje drony - w momencie wykrycia system pokazuje dokładnie typ drona. Wyposażono go w skuteczny system hackowania, służący do przejmowania kontroli nad dronami naruszającymi bezpieczną strefę (w zależności od metody wykrywania maszyn może mieć ona obszar do 9 km w przypadku użycia technologii radionamierniczej). System umożliwia dokonanie bezpiecznego lądowania w strefie wyznaczonej przez operatora systemu. Jak zapewnia jego producent, jest to rozwiązanie niezagłuszające. System przesyła precyzyjny i krótki sygnał przejmujący kontrolę nad wrogim dronem, bez zakłócania przy tym innych dronów oraz sygnałów komunikacyjnych.
Źródło:  www.komputerswiat.pl
Dodano: 26.09.2020
autor: MaulWolf
Oto sposób by sprawdzić, czy ktoś nas podgląda w przymierzalniach popularnych sklepów. Przyłóż palec do lustra, a następnie postępuj według poleceń.
logo-head
czytaj dalej
Przyłóż do lustra czubek palca. Jeśli między palcem a jego lustrzanym odbiciem jest przerwa, to znaczy, że nikt nas nie podgląda. Jeśli jednak twój palec i palec w lustrze się stykają, to znaczy, że lustro jest przeźroczyste i równie dobrze ktoś może stać po drugiej stronie i ci się przyglądać.
 
Dodano: 26.09.2020
autor: HjakHajto
następna strona