cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Losowe wpisy

Dokładnie 79 lat temu w nocy z 26 na 27 kwietnia 1943 roku z niemieckiego obozu Auschwitz uciekł rotmistrz Witold Pilecki. Wraz z nim zbiegli więźniowie Tadeusz Redzej i Edward Ciesielski.
logo-head
Dodano: 26.04.2022
Michalina L. została porażona paralizatorem, związana, wrzucona do kartonowego pudła i pogrzebana żywcem w lesie pod pniem drzewa.
logo-head
czytaj dalej
Marcin K. i Michalina L. mieszkali razem w Anglii i razem wychowywali 3-letniego syna. Byli szczęśliwi, do czasu gdy Marcin nie zaczął chodzić na siłownię. Tam spotykał piękne wysportowane kobiety, przy których jego narzeczona wydawała się szarą myszką. Zwyrodnialec uknuł więc morderczy plan. Postanowił, że najlepszym sposobem będzie pozbycie się Michaliny. 

Marcin K. zaczął planować zabójstwo, jednak wiedział, że samemu będzie trudno tego dokonać. Dlatego wtajemniczył w plan swojego znajomego Patryka.

27 maja 2011 roku Marcin poprosił swą matkę o zaopiekowanie się wnukiem, bo chciał spędzić wieczór z Michaliną. Wcześniej para chciała udać się na zakupy, aby przygotować się na kolację. To właśnie wtedy Marcin K, miłośnik kulturystyki poraził Michalinę paralizatorem Taser o napięciu 300 tys. woltów. Następnie skrępował jej ręce i nogi, i wepchnął ją do kartonowego pudła.

Michalina wspomina, że ocknęła się w kartonie i słyszała dźwięki wbijanej w ziemię łopaty, która przysypywała jej grób. 

"Dochodziły do mnie dźwięki łopaty wbijanej w ziemię, a potem grudki posypały się na karton, w którym mnie zamknięto. Pomyślałam sobie wtedy: A więc to już koniec. Za chwilę umrę. Wokół mnie panowała ciemność, z braku miejsca prawie nie mogłam się ruszać. Obawiałam się, że zaraz się uduszę, dlatego z każdym wdechem starałam się nabierać możliwie mało powietrza". 

Michalinę ocalił zaręczynowy pierścionek, o którym Marcin K zapomniał. 

"Nasłuchiwałam dźwięków odjeżdżającego samochodu w nadziei, że wtedy będę miała szansę wygrzebać się spod ziemi. Bałam się, że jeśli wyjdę na powierzchnię zbyt szybko, zastanę go tam z łopatą i on mnie zabije. Nie słyszałam dźwięku silnika, lecz przyszedł czas, gdy wiedziałam, że muszę się jakoś stąd wydostać – bez względu na to, czy on tam jeszcze jest, czy już nie. Przez moją głowę pędziły tysiące myśli, a jednak starałam się zachować spokój.

To, co najbardziej mi pomogło, to przywoływanie obrazu mojego synka Jakuba. Gdybym wtedy zmarła, nie zobaczyłabym go więcej, a moje dziecko musiałoby dorastać bez matki. Jedynym ostrym narzędziem, którym mogłam się posłużyć był pierścionek zaręczynowy – to za jego pomocą rozcięłam więzy na nadgarstkach. Potem zaczęłam pierścionkiem ciąć karton. Skrobałam go i cięłam do chwili, gdy byłam w stanie wyciągnąć z pudła rękę. Kiedy udało mi się wydostać dłoń, zaczęłam gorączkowo szarpać papier, do środka posypała się ziemia – miałam ją we włosach, na twarzy, na ubraniu – to był koszmar. Zaczęłam krzyczeć: „Na pomoc! Boże, pomóżcie mi!”, miałam nadzieję, że ktoś mnie usłyszy. Wydawało mi się, że nie dam sobie rady, że jednak nikt mnie nie znajdzie i że niebawem umrę.

Zaczęłam kopać nogami w karton. Szarpałam go paznokciami, cięłam pierścionkiem. Czułam, że słabnę, ale nie odpuszczałam. Gdy w kartonie pojawiła się dziura, walczyłam dalej, aż wreszcie mogłam wystawić głowę na powierzchnię. Było ciemno, ale dostrzegłam drzewa, liście, niebo. Z trudem łapałam powietrze, zachłystywałam się nim. Byłam cała w ziemi, tak zmęczona, jakby uszła ze mnie cała energia, lecz wiedziałam, że muszę się ratować. Udało mi się wydobyć ręce na powierzchnię i dopiero wtedy dotarło do mnie, że wszystko zakończy się pomyślnie". 


Wycieńczona Michalina dotarła do drogi, na której zatrzymała motocyklistę. Była bezpieczna.

Marcin K. i Patryk B. zostali aresztowani tego samego wieczoru w Huddersfield. Obaj zaprzeczali, jakoby chcieli zabić kobietę. Marcin K. przyznał natomiast podczas procesu, że znudził się swą partnerką, że przestała mu się podobać.

Adwokat Marcina K. Julian Goose sugerował, że otwory w tekturowym pudle, w którym umieszczono Michalinę L., umożliwiły jej oddychanie a 25-latek jedynie chciał ją przestraszyć. 

Mężczyzna został skazany przez sąd w Leeds na 20 lat więzienia, natomiast jego pomocnik Patryk B. dostał wyrok 4,5 roku pobytu w zakładzie poprawczym.
Dodano: 04.02.2022
Kiedy ostatni raz Polska nie grała na Mistrzostwach Świata prezydentem był Bronisław Komorowski, nie mieliśmy Netflixa, ani TikToka, czekaliśmy na premierę iphone 6, a Oskar Pietuszewski miał 6 lat.
logo-head
Dodano: 01.04.2026
Olsztyn stworzy cmentarz na styl "amerykański", żeby powstrzymać szpan na pomniki.
logo-head
czytaj dalej
Zakład Cmentarzy Komunalnych w Olsztynie testuje nowe rozwiązania pochówku. Na nekropolii w gminie Dywity powstaną tzw. amerykańskie kwatery, czyli ujednolicone pomniki. W tradycyjnej formie koszty pogrzebu wynoszą od 6 do 10 tysięcy zł, natomiast amerykańskie kwatery w zależności od wielkości będą kosztowały od 2,600 zł do 5,250 zł.
Dodano: 09.11.2022
Finlandia po raz 9. z rzędu została uznana najszczęśliwszym krajem świata. Polska została sklasyfikowana na 24. pozycji.
logo-head
Dodano: 23.03.2026
Wiewiór z „Epoki Lodowcowej” w końcu dopadł żołędzia. Disney zdecydował się na likwidację studia Blue Sky Studios i twórcy na pożegnanie przygotowali krótki filmik pod tytułem „The End”.
logo-head
Dodano: 17.04.2022
Nie żyje raper Pono. Rafał Poniedzielski miał 49 lat.
logo-head
Dodano: 06.11.2025
Niepełnosprawny mężczyzna, który był dręczony na filmie Kamerzysty poinformował, że po nagraniu nie otrzymał zapłaty, na jaką się umówił. Mężczyzna znajduje się pod opieką psychologa.
logo-head
czytaj dalej
"Chodzi po mieście w kapturze i masce, bo spadł na niego ogromny hejt i to nie tylko w sieci. Martwi mnie to, że mówi, że on już nie ma życia" - poinformowała dotychczasowa opiekunka chłopaka, Agnieszka Chułek. O wydarzeniu wypowiedział się również mężczyzna, który był dręczony na filmie Wawrzyniaka: "Nie tak to miało być. Miałem wejść do sklepu bez koszulki, a oni mieli to nagrać i mi za to zapłacić (...) A oni mnie oszukali. Nawet nie zapłacili tyle, ile obiecali" - twierdzi poszkodowany.

Łukasz Wawrzyniak, występujący pod pseudonimami "Kamuś" oraz "Kamerzysta" wcześniej był oskarżany przez internautów o gnębienie swoich partnerek, spotykanie się z nieletnimi dziewczynami oraz prowadzenie pojazdów pod wpływem narkotyków. Youtuber na swoich filmach m.in. wyśmiewał się z osób niepełnosprawnych, udawał popełnianie samobójstwa, kpił z nosicieli wirusa HIV i ośmieszał osoby homoseksualne.
Źródło:  www.pudelek.pl
Dodano: 16.04.2021
autor: MarcinZbezu
Jaguarundi - jedno z najbardziej niezwykłych zwierząt na naszej planecie. Niesamowitą cechą jaguarundi jest to, że potrafią naśladować głosy ptaków, gwizdać, wyć, miauczeć i mruczeć.
logo-head
Dodano: 09.07.2022
Za udział w serialu "Szkoła" na TVN uczeń zarabia od 50 do 400 złotych za odcinek.
logo-head
czytaj dalej

Seriale paradokumentalne od kilku lat podbijają telewizyjne ramówki. Stacje telewizyjne na ich emisji zarabiają krocie, ponosząc przy tym stosunkowo niskie koszty produkcji. Angażują bowiem aktorów amatorów, których zarobki nie mogą się równać pensjom telewizyjnych gwiazd. 

Z danych, do których dotarł portal Bankier.pl wynika, że kwoty te mieszczą się w granicach od 50 do nawet 400 zł za odcinek. To, ile można zarobić, zależy przede wszystkim od ilości scen, w których się zagrało, czasu spędzonego na planie zdjęciowym i rodzaju odgrywanej roli.  – Za każdym razem grałam główną rolę i dostawałam 120 zł netto za dzień zdjęciowy – informuje w rozmowie z Bankier.pl Marta - studentka, która ma na swoim koncie kilka występów w paradokumentach, m.in. w „Trudnych sprawach” i „Dlaczego ja?”. Dziewczyna zawsze spędzała na planie zdjęciowym po 3 dni, więc udział w jednym odcinku paradokumentu pozwalał jej dorzucić do domowego budżetu 360 zł.


 
Źródło:  www.bankier.pl
Dodano: 28.09.2020
autor: Jackson
Losuj kolejne