10-latka poprosiła taksówkarza o kurs do Sosnowca odległego o ponad 500 km. Kierowca przyjął zlecenie, bo dziewczynka go przekonała, że rodzice są w pracy i nie mogą odebrać telefonu, a ona jedzie do rodziny. Tak naprawdę zamierzała się spotkać z koleżanką poznaną w internecie na placu zabaw.

Zobacz również
"Mieciu… Chcemy Ci powiedzieć, że wszyscy jesteśmy z Ciebie dumni. Odszedłeś od nas i od razu stałeś się bohaterem. Swoimi małymi rączkami już robisz cuda. Tym cudem będzie uratowanie innych dzieci.
Pragniemy poinformować, że dziś o godzinie 16:00 nasz Aniołek przekaże innym to, co najcenniejsze — samego siebie. Jego serduszko będzie biło w innym ciele, a jego cząstka będzie podróżowała po całym świecie.
Mieciu, uratujesz nie jedno, a kilka istnień. Pamiętaj, jesteś WYJĄTKOWY. Dziękujemy Ci za to. ❤️❤️❤️❤️"
- Rodzice Miecia
