To co najmniej drugi zgłoszony incydent, w którym malinka okazała się bardzo niebezpieczna. W 2010 roku 44-letnia kobieta z Nowej Zelandii również dostała udaru po tym jak jej mąż zrobił jej malinkę. W tym przypadku na szczęście nie zakończyło się to zgonem. Lekarze uznali to za bardzo rzadkie zjawisko.

Zobacz również
Ograniczenia handlu na Krupówkach wynikają z przepisów o parku kulturowym, który ma chronić lokalne dziedzictwo. Część kupców krytykuje jednak decyzje magistratu, zarzucając władzom nadmierną ingerencję w działalność gospodarczą i brak dialogu.
Handlowcy podkreślają, że to klienci powinni decydować o ofercie. – Jeśli ktoś chce kupić kapibarę zamiast owieczki czy misia, to jego wybór – mówi PAP Bartłomiej, sprzedawca ze straganu na Krupówkach. - Mamy dobre lokalne pamiątki, ale turyści chcą mieć wybór - dodaje.
