Ruszają restauracje, puby, sklepy, kawiarnie, stoki - to efekt pierwszych godzin akcji #otwieramy, która swoim zasięgiem w szybkim tempie obejmuje cały kraj.
"Widzimy, że lawina ruszyła. Podhale ruszyło, ruszył Śląsk, ruszą też kolejne regiony. Oczywiście nie wszyscy przedsiębiorcy włączają się do szerszych akcji. Niektórzy robią to na własną rękę. Skala buntu jest trudna do oszacowania" - mówi Michał Wojciechowski z partii Strajk Przedsiębiorców.
Strajk i zapowiedziane otwarcie biznesów związane są z bezprawnym ograniczeniem ich działania przez Polski rząd oraz brak wsparcia dla zamkniętych firm.
W odpowiedzi na akcję i zapowiedź otwierania biznesów rząd zapowiedział zakrojoną na szeroką skalę kontrolę firm oraz wysokie kary sięgające 30 tysięcy złotych.

Zobacz również
Przez dziesięciolecia Don Ritchie mieszkał naprzeciwko The Gap - klifu w Sydney, który dla wielu osób stał się miejscem najtrudniejszych chwil w ich życiu.
Gdy zauważał kogoś stojącego samotnie przy krawędzi, wychodził z domu i zaczynał rozmowę. Często proponował coś niezwykle prostego – wspólną herbatę. Nie oceniał, nie wygłaszał wielkich przemówień. Po prostu rozmawiał i słuchał.
Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, choć jego rodzina uważała, że mogło ich być nawet około 400.
Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Medalem Orderu Australii. Zmarł w 2012 roku w wieku 85 lat, a do historii przeszedł jako „Anioł z The Gap”.
