cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

30% Polaków chciałoby, by na banknocie 1000 zł widniał wizerunek Jana Pawła II. Na drugim miejscu, z popraciem 23% znalazła się Maria Skłodowska-Curie.
logo-head
czytaj dalej
Badanie na ten temat zostało przeprowadzone dla Wirtualnej Polski. Wedlug prezesa NBP banknot o nominale 1000 zł powinien pojawić się w obiegu już około 2022 roku. Pytanie o wizerunek, który powinien pojawić się na banknocie o takim nominale miało format zamknięty, ankietowani wybierali spośród ograniczonej grupy nazwisk. Na trzecim miejscu z popraciem 13% znalzła się Królowa Jadwiga, na czwartym - Józef Piłsudzki, na piątym - Lech Kaczyński, na szóstym - Lech Wałęsa, na siódmym - Mikołaj Kopernik, na ósmym - Wisława Szymborska, na dziewiątym - Fryderyk Chopin, a na dziesiątym - Stefan Batory.
Źródło:  plotkibiznesowe.pl
Dodano: 26.04.2021
autor: MarcinZbezu

Zobacz również

Jason Statham, Dwayne Johnson i Vin Diesel mają w swoich kontraktach zapisy gwarantujące im wygrywanie wszystkich walk toczonych na ekranie. Niekiedy są one tak precyzyjne, że określają nawet liczbę ciosów wyprowadzanych podczas walki.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Według badań kobiety mogą płacić nawet do 37% więcej za produkty oznaczone jako „for women”. Analizy rynku wskazują również, że kobiety bywają mniej skłonne do zmiany marki po podwyżkach cen, dlatego firmy to wykorzystują.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
To zjawisko nazywa się „różowym podatkiem” (ang. pink tax) - to sytuacją, w której produkty lub usługi kierowane do kobiet kosztują więcej tylko dlatego, że są oznaczone jako damskie, mimo że często nie różnią się znacząco od wersji męskich.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Golarki dla kobiet są średnio o 30-40 proc. droższe, choć ich produkcja nie kosztuje więcej niż w przypadku tych przeznaczonych dla mężczyzn.
logo-head
Dodano: 20.04.2026
Do 1956 roku francuskie dzieci otrzymywały wino podczas przerw w szkole. Maksymalne dzienne normy mogły sięgać kilku małych kubków.
logo-head
czytaj dalej
Wino dzieciom we francuskich stołówkach przestało się serwować dopiero w połowie XX wieku. Wszystko dlatego, że we Francji wina czy cydru jako napojów powstających w naturalnej fermentacji nie wiązano z alkoholizmem. Jako groźne uważano tylko te wytwarzane w procesie destylacji. 
Dodano: 19.04.2026