7 letni Bakhtiyer Sindrov z Talgar doznał w życiu mnóstwo cierpienia.Więcej niż niejeden dorosły. Było to miedzy innymi oblanie twarzy kwasem, a ostatnio chłopiec przeżył pożar domu swoich rodziców - cudem udało mu się wyjść cało z opresji, ale doznał straszliwych oparzeń całego ciała. Najbardziej ucierpiały twarz chłopca oraz ręce. Lekarze cudem go uratowali, ale jego życie już nigdy nie będzie wyglądało, tak jak przed pożarem. Chłopiec przyciąga uwagę, gdziekolwiek się pojawi.
„Dzieci się ze mnie śmieją i dokuczają mi. Wiem, że to nie moja wina, że tak wyglądam, ale i tak jest mi bardzo przykro. Chcę być jak inne dzieci” - mówi ze smutkiem w głosie. Bakhtiyer napisał wzruszający list do Świętego Mikołaja, w którym opisał swoje największe marzenie - nową twarz. Chłopiec podyktował treść listu swojemu tacie, ponieważ sam nie potrafi jeszcze pisać.
„Cześć Święty Mikołaju, nie wiem, czy wiesz, ale gdy byłem mały, zostałem prawie spalony. Straciłem twarz w ogniu i od tego czasu muszę się ukrywać przed ludźmi, bo się mnie boją. Boję się siebie, kiedy patrzę w lustro. Często cierpię, ale nie płaczę. Moja mama za to dużo płacze. Mikołaju, daj mi nową twarz, proszę, nigdy nie będę płakać już. Po prostu chcę być jak inne dzieci” - brzmi treść listu.
Po publikacji marzeń chłopca w sieci jego sytuacja zaczęła się poprawiać. Do rodziny zgłosili się lekarze z Indii, którzy zaoferowali pomoc za darmo. Obecnie chłopiec ma już nowe usta, zęby i powieki i czeka go kilka kolejnych operacji.

Zobacz również
Jo Nagai z Kobe w Japonii fascynuje się motylami i hoduje je w domu. Zaczął zastanawiać się, czy po całkowitej metamorfozie dorosły motyl może zachować wspomnienia z okresu, gdy był jeszcze gąsienicą.
Postanowił sprawdzić to sam. Prowadził eksperymenty z motylami Papilio xuthus, ucząc gąsienice określonych reakcji, a następnie obserwując ich zachowanie już po przepoczwarzeniu. Jego wyniki wskazywały, że część wyuczonych reakcji może przetrwać metamorfozę.
Jo Nagai podzielił gąsienice pazia Papilio xuthus na grupę eksperymentalną i kontrolną. Gąsienicom z pierwszej grupy podawał zapach lawendy i jednocześnie aplikował bardzo łagodny impuls elektryczny za pomocą urządzenia do terapii mięśni. Chodziło o nauczenie ich skojarzenia: lawenda = nieprzyjemne doświadczenie.
Następnie pozwolił im normalnie przejść metamorfozę. Kiedy stały się motylami, umieszczał je w labiryncie w kształcie litery Y. Na obu końcach znajdowała się woda z cukrem, ale tylko po jednej stronie dodawał zapach lawendy.
I właśnie tutaj pojawił się interesujący wynik: motyle, które jako gąsienice kojarzyły lawendę z nieprzyjemnym bodźcem, wyraźnie częściej wybierały drogę bez lawendy. W opisie eksperymentu podawano, że około 80% badanej grupy unikało lawendy, podczas gdy grupa kontrolna nie wykazywała takiej preferencji.
