Nie wiadomo ile lat ma Amar Bharati. Pewne jest tylko to, że jego życie zmieniło się w 1970 roku. Wtedy to mężczyzna postanowił opuścić rodzinę i oddać się bogu Śiwie. Jego nowym domem stała się ulica. Został sadhu, czyli wędrownym ascetą. Skupił się na swoim rozwoju duchowym. Po trzech latach podjął kolejną, szokującą decyzję. Zdecydował się poświęcić bogu swoją rękę i udowodnić, że wiara jest silniejsza niż wszystko, co materialne. Mieszkaniec Indii uniósł prawą rękę i już jej nie opuścił. Amar Bharati trzyma ją w górze od 1973 roku, czyli od ponad 40 lat.
Obecnie mężczyzna nie jest w stanie poruszać kończyną. Nastąpił zanik mięśni. Ręka jest wychudzona, wygląda jakby obumarła. Dla wielu stała się jednak symbolem wiary, poświęcenia, a nawet pokoju. Pojawiły się osoby, które postanowiły pójść w ślady Amara Bharatiego. Niektórzy żyją z uniesioną ręką już 25 lat.

Zobacz również
80-latka nabrała podejrzeń i poszła do sąsiadów, cały czas prowadząc rozmowę. Ci natychmiast powiadomili policję. Na miejsce skierowano funkcjonariuszy z Szubina, Nakła nad Notecią i Bydgoszczy.
Oszuści byli przekonani, że ich plan działa. Po pieniądze zgłosił się 17-latek podający się za adwokata wnuka. Seniorka wręczyła mu jednak paczkę z pociętymi gazetami zamiast gotówki. Chwilę później nastolatek został zatrzymany przez policjantów.

Tęczowe chmury pojawiają się, gdy światło słoneczne przenika przez cienkie warstwy chmur i rozprasza się na drobnych kroplach wody lub kryształkach lodu. Wtedy na niebie można dostrzec subtelne, tęczowe barwy. Najlepiej widać je wtedy, gdy Słońce częściowo zasłaniają inne chmury.
Ten niezwykły fenomen mogli ostatnio podziwiać mieszkańcy miasta Jonggol w Indonezja.
