Anonymous piszą na Twitterze o atakach, które są ich dziełem, ale co do jednego tematu podkreślają, że jest fake newsem. W sieci pojawiły się bowiem domniemania o rzekomej groźbie Anonymous o kolejnym planowanym cyberataku i opróżnieniu kont bankowych Rosjan 3 marca, jeśli do tego czasu nie zakończy się konflikt.
Choć można zakładać, że Anonymous mogą być technicznie do tego zdolni, grupa wyraźnie podkreśla, że to, co robi, robi za darmo i nie będzie w ten sposób atakować obywateli. Co więcej, wpis, w którym te doniesienia są dementowane, został napisany w języku polskim.

Zobacz również
Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez dziennik „Die Welt”, rząd ZEA jasno daje do zrozumienia, że w Dubaju nie ma miejsca na narrację budzącą strach. Niektóre tematy nie mogą być poruszane publicznie, a krytykowanie władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest nielegalne.
Zara Secret, niemiecka twórczyni mająca około 350 tys. obserwujących, publicznie powiedziała: „Nie możemy nic publikować! Musiałam wszystko usunąć”. Dubaj to perfekcja, która pozostaje nieskazitelna tylko tak długo, jak długo nikt jej nie naruszy.
W kierunku Dubaju lecą rakiety, a przerażone i krytyczne głosy niemal natychmiast milkną. W mediach społecznościowych strach szybko ustępuje miejsca zaskakująco jednolitej narracji o bezpieczeństwie i doskonałości miasta, która ma uspokoić opinię publiczną.
Rozmowy przeprowadzone przez dziennik „Die Welt” ze świadkami ostatnich wydarzeń pokazują jednak, jak daleko sięga mechanizm cenzury w mieście, które od lat sprzedaje światu obraz nieskazitelnego raju.
