Bezpieczeństwo dzieci, nauczycieli i ich rodzin ważniejsze niż stanowisko sanepidu. Szkoły zaczęły samodzielnie decydować o zawieszeniu pracy - czytamy we wtorek (13 października) w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
Gazeta podaje przykłady braku zgód sanepidu na nauczanie hybrydowe lub zdalne, mimo stwierdzenia zakażeń w szkołach. "Nauczyciel z pozytywnym wynikiem testu trafił do szpitala. Uczył w siedmiu klasach. Nikt nie został wysłany na kwarantannę, bo jak stwierdzili inspektorzy, uczył... w przyłbicy" - czytamy w "DGP".
Dziennik podaje, że dyrektorzy coraz częściej stają przed dylematem: bezpieczeństwo czy posłuszeństwo. Magdalena Kaszulanis z ZNP powiedziała gazecie, że do związku docierają sygnały o szkołach, które samowolnie decydują się na zawieszenie zajęć albo przejście na nauczanie hybrydowe. Powodów jest kilka: od braku nauczycieli, przez niemożność skontaktowania się z sanepidem, po odmienne spojrzenie na sytuację epidemiczną w placówce

Zobacz również
Unia Europejska szykuje duże zmiany dla pasażerów linii lotniczych.
Zgodnie z przyjętymi zmianami, pasażer podróżujący na terenie UE oraz na trasach do i z UE ma mieć zagwarantowane w cenie biletu:
? jedną sztukę bagażu podręcznego o wadze do 7 kg,
? jeden przedmiot osobisty o maksymalnych wymiarach 40 × 30 × 15 cm (np. torebkę, plecak lub torbę na laptopa).
Cena bagażu podręcznego będzie musiała być uwzględniona w cenie biletu widocznej podczas zakupu. Jeśli pasażer zdecyduje się podróżować bez walizki podręcznej, cena biletu zostanie odpowiednio obniżona.
