Zdradził, aby nigdy nie zamawiać napojów z dodatkiem lodu oraz frytek z solą. Zaznaczył, że ulubieńcy zimnej coli czy owocowych smoothies sprzedawanych latem powinni się dwa razy zastanowić przed zamówieniem tych posiłków.
– Nigdy nie zamówię nic, co zawiera lód. Nie chodzi o to, że woda jest zanieczyszczona i niezdatna do picia. To maszyny do lodu. Zdecydowanie nie są myte tak często, jak powinny – powiedział były pracownik jednego z angielskich lokali.
Jeżeli chodzi o zjedzenie świeżych frytek to polecił, aby skosztować je bez soli.
Inna była pracownica McDonalda zdradziła jak wygląda przygotowanie frytek w tym popularnym fastfoodzie: Amber wytłumaczyła, że są one smażone partiami, a dopiero później następuje solenie. W konsekwencji osoby, które wolą przekąski bez dodatku soli, dostają te przygotowane przed chwilą.

Zobacz również
Kopalnia Soli Kłodawa działa od ponad 70 lat i jest największą czynną kopalnią soli kamiennej w Polsce. To właśnie stąd pochodzi charakterystyczna różowa sól kłodawska, wydobywana tradycyjnymi metodami ze złóż powstałych około 250 mln lat temu.
Jeszcze w 2022 i 2023 roku kopalnia notowała po blisko 30 mln zł zysku netto rocznie. Później sytuacja zaczęła się gwałtownie pogarszać - w 2024 roku zysk praktycznie zniknął, a 2025 rok zakończył się stratą przekraczającą 25 mln zł.
Jednocześnie głośno zrobiło się o planach wykorzystania pustych wyrobisk po wydobyciu soli do składowania odpadów, w tym również odpadów niebezpiecznych. Pomysł wywołał duże emocje wśród mieszkańców i samorządowców.
Kłodawa to jednak coś więcej niż przedsiębiorstwo. To ponad siedem dekad historii, miejsca pracy i jeden z najbardziej charakterystycznych polskich produktów. Dlatego dzisiaj zamiast kolejnego opakowania przypadkowej soli kupiłem 5 kg kłodawskiej. Pewnie wystarczy mi na bardzo długo, ale jeśli przy okazji możemy wesprzeć polski produkt i kopalnię z taką historią, to dlaczego nie?
Ratujmy kłodawską sól. ???

To jedna z tych historii, które warto przypominać. W lipcu 2024 roku pożar zniszczył znaczną część fabryki Aksam, producenta przekąsek Beskidzkie. Spłonęło 18 z 28 linii produkcyjnych.
Mimo ogromnych strat właściciele zdecydowali, że nie zwolnią pracowników i będą wypłacać im pełne pensje. W odpowiedzi Polacy ruszyli do sklepów, a w internecie pojawiła się spontaniczna akcja zachęcająca do kupowania produktów firmy.
Dwa lata później Aksam nie tylko odbudował działalność, ale dalej inwestuje. Po zakończeniu modernizacji pod koniec 2026 roku firma planuje osiągnąć około 40 tys. ton produkcji rocznie - dwa razy więcej niż przed pożarem.
Ta historia pokazuje, że zaufanie, lojalność i odpowiedzialność w biznesie naprawdę mogą się opłacać. Nie zawsze od razu, ale w dłuższej perspektywie dobre decyzje potrafią wrócić ze zdwojoną siłą.
