Kiedy jedziemy już takim autobusem, to zwykle korzystamy z telefonu lub rozglądamy się dookoła. Czasem nawet zaczynamy zastanawiać się nad pewnymi rozwiązaniami konstruktorskimi, jakie zostały wykorzystane przy budowie pojazdu, którym się poruszamy. Na przykład możemy zastanawiać się dlaczego na szybach zwykle obecne są takie niewielkie czarne kropki przy krawędziach. Myśleliście kiedyś o tym? Jeśli tak i nie udało wam się wymyśli nic konkretnego, to mamy dal was odpowiedź.
Przede wszystkim trzeba zacząć od tego, że kropki te nie są naklejone, choć mogą sprawiać takie wrażenie. Wyprodukowane są one metodą sitodruku, a następnie wypalane w piecu razem z szybą. Po co jednak to wszystko? Nie chodzi o sam wygląd.
Zadanie kropek polega na zabezpieczeniu mocowania szyby oraz ochronie kleju i samego okna prze przegrzaniem się w wyniku oddziaływania promieni słonecznych. Dodatkowo kropki zasłaniają klej i miejsca, w których szyba łączy się z ramą.
Im bliżej środka szyby, tym kropki mają mniejszy rozmiar. To pełni już jednak tylko i wyłącznie funkcję estetyczną.

Zobacz również
Gdy córka Iwony Kościelnej dowiedziała się o strzelaninie w Krakowie, wielokrotnie próbowała dodzwonić się do mamy. Ta nie odbierała, bo właśnie ratowała rannych.
Jak relacjonuje córka, pani Iwona była na zakupach w sklepie przy Rynku. Gdy padły strzały, zbiegła na dół, by pomóc poszkodowanym. Prowadziła resuscytację i założyła wkłucie dożylne kobiecie postrzelonej w brzuch.
„Mamo, jestem z Ciebie dumna” - napisała córka. Pani Iwono, ogromny szacunek za odwagę i pomoc. ❤️

Jednym z niezwykłych zbiegów okoliczności podczas tragedii w Krakowie była obecność dwóch chirurgów w restauracji niedaleko miejsca ataku. Gdy dowiedzieli się, co się wydarzyło, natychmiast ruszyli na pomoc rannym policjantom.
Jednym z nich był prof. dr hab. n. med. Michał Pędziwiatr, profesor medycyny, kierownik II Katedry Chirurgii UJ oraz Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.
Co niezwykłe, na tym pomoc profesora się nie skończyła. Później, już w szpitalu, operował jednego z rannych policjantów, któremu wcześniej pomagał na miejscu tragedii.
Drugim lekarzem był dr n. med. Mateusz Wierdak, specjalista chirurgii ogólnej.
Obaj lekarze znaleźli się w pobliżu miejsca tragedii zupełnie przypadkowo.
