"Żyjemy teoretycznie w wolnym kraju. Ludzie zostali już rozproszeni, pojedyncze osoby uciekały. Nikomu nie przyszło do głowy, że policja zacznie strzelać" – opowiada Gutry w rozmowie z "Press". "Dostałem też w okolicach kolana. Kolega z redakcji widział ślady jakby po trzech kulach na ziemi w okolicach moich nóg. Nie wiem, czy policja ma strzelby automatyczne, czy to tak zwana pompka, którą za każdym razem trzeba przeładowywać. Ale jeśli to nie była broń automatyczna, a on widział trzy ślady, to widocznie strzelało do mnie trzech czy czterech policjantów. Mam kilka zdjęć, jak oficer policji instruuje dwóch funkcjonariuszy ze strzelbami. I zdjęcie, jak sześciu policjantów stoi z bronią skierowaną pod kątem 60 czy 70 stopni do ziemi" – mówi Gutry.
Fotoreporter poinformował media, że będzie domagał się miliona złotych odszkodowania za poniesiony uszczerbek na zdrowiu.

Zobacz również

Chiński sąd wydał przełomowe orzeczenie: firmy nie mogą zwalniać pracowników wyłącznie po to, by zastąpić ich sztuczną inteligencją i obniżyć koszty działalności. ??
Sprawa dotyczyła pracownika firmy technologicznej, którego stanowisko zostało zautomatyzowane. Pracodawca próbował przenieść go na inne stanowisko i znacząco obniżyć wynagrodzenie. Gdy pracownik odmówił, został zwolniony. Sąd uznał jednak takie działanie za niezgodne z prawem.
W uzasadnieniu podkreślono, że wdrażanie AI jest decyzją biznesową, ale nie może stanowić automatycznej podstawy do zwolnień bez zapewnienia pracownikowi realnej alternatywy. Firmy powinny najpierw oferować przekwalifikowanie lub inne odpowiednie stanowiska, zamiast eliminować miejsca pracy wraz z postępem automatyzacji.
To ważny sygnał pokazujący, że nawet w erze dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji prawa pracowników i ludzki wymiar pracy nadal mają znaczenie.

