"Żyjemy teoretycznie w wolnym kraju. Ludzie zostali już rozproszeni, pojedyncze osoby uciekały. Nikomu nie przyszło do głowy, że policja zacznie strzelać" – opowiada Gutry w rozmowie z "Press". "Dostałem też w okolicach kolana. Kolega z redakcji widział ślady jakby po trzech kulach na ziemi w okolicach moich nóg. Nie wiem, czy policja ma strzelby automatyczne, czy to tak zwana pompka, którą za każdym razem trzeba przeładowywać. Ale jeśli to nie była broń automatyczna, a on widział trzy ślady, to widocznie strzelało do mnie trzech czy czterech policjantów. Mam kilka zdjęć, jak oficer policji instruuje dwóch funkcjonariuszy ze strzelbami. I zdjęcie, jak sześciu policjantów stoi z bronią skierowaną pod kątem 60 czy 70 stopni do ziemi" – mówi Gutry.
Fotoreporter poinformował media, że będzie domagał się miliona złotych odszkodowania za poniesiony uszczerbek na zdrowiu.

Zobacz również
Napastnik Wisły Kraków przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty, że temat pojawiał się już w żartach w szatni, a on sam widział nawet przeróbki ze swoją twarzą w koszulce reprezentacji.
Rodado zaznacza jednak, że obecnie nie myśli o tym intensywnie i zdaje sobie sprawę, że ewentualna zmiana obywatelstwa nie jest prostą sprawą. Gdyby jednak w przyszłości taka możliwość pojawiła się dzięki jego dobrej grze, byłby na nią otwarty.
„Gra w polskiej koszulce byłaby dla mnie zaszczytem i wielkim powodem do dumy” - przyznał.
Hiszpan jest mocno związany z Polską. Z Wisłą ma kontrakt do 2030 roku, w Krakowie urodził się jego syn Jan, a sam Rodado przyznał w wywiadzie, że bardzo dobrze czuje się w naszym kraju.

Dane pokazują, że brak partnera dotyczy szczególnie młodych mężczyzn. Według badania „Generacje i Rodziny” aż 68 proc. Polaków w wieku 18-24 lat nie jest obecnie w żadnym związku. Co więcej, co trzecia osoba w wieku 18-24 lat nie utrzymuje relacji intymnych.
Dane pochodzą z badania GGP-PL „Generacje i Rodziny”, realizowanego przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie w ramach międzynarodowego programu badającego zmiany w życiu rodzinnym i relacjach między kobietami i mężczyznami.

Pani Olga była w 29. tygodniu ciąży bliźniaczej, gdy doszło u niej do krwawienia w mózgu. Lekarze ze Szczecina przeprowadzili pionierski zabieg, zamykając nieprawidłowe naczynia bez konieczności wcześniejszego rozwiązania ciąży. Osiem tygodni później, w 37. tygodniu, na świat przyszli Mila i Maks. Mama i dzieci mają się dobrze. ❤️ Trzy uratowane życia. Wielkie brawa dla całego zespołu!
fot. FB/USK-1 PUM w Szczecinie
