Sir Isaac Newton to legendarny już matematyk, fizyk i astronom, powszechnie uznawanym za jednego z najbardziej wpływowych naukowców wszechczasów. Jego prace podłożyły podwaliny pod zasady ruchu czy teorii grawitacji.
Listy, w których Newton przepowiedział koniec świata po raz pierwszy znaleziono w 1969 roku, ale dopiero niedawno poddano je głębszej analizie. Wynika z nich, że naukowiec przepowiedział, że koniec świata nastąpi dokładnie 1260 lat po założeniu Świętego Cesarstwa Rzymskiego.
W liście z 1704 r. Newton używa Biblijnej Księgi Daniela do obliczenia daty końca świata. Zdaniem naukowca Pismo Święte dokładnie podaje, że koniec świata nastąpi nie wcześniej niż e 2060 roku. Dodaje również, że "może się skończyć później, ale nie ma powodu, by kończył się wcześniej".
Wspominam o tym, aby nie twierdzić, kiedy nadejdzie czas końca, ale położyć kres pochopnym wyobrażeniom fantazyjnych mężczyzn, którzy często przewidują czas końca. - czytamy w liście Newtona - Czyniąc to, doprowadzają święte proroctwa do dyskredytacji tak często, jak ich przewidywania zawodzą.

Zobacz również
Jakub „Patec” Patecki i Marcin „Pawbeats” Pawłowski z kolejnym sukcesem w Karakorum!
Wraz z Nazirem Sadparą jako pierwsi zdobyli dziewiczy szczyt położony na wysokości 5349 m n.p.m. Do tej pory na mapach Jerzego Wali i Janusza Majera widniał jako „Summit 59”. Teraz zdobywcy nadali mu nazwę „RL9” - na cześć Roberta Lewandowskiego. ⚽??
To już drugi dziewiczy szczyt zdobyty przez ekipę podczas tej wyprawy. Kilka dni wcześniej weszli na wierzchołek o wysokości 5270 m n.p.m., który nazwali „Polska Gurom”. A ich główny cel wciąż jest przed nimi - dziewiczy szczyt o wysokości około 6059 m n.p.m.

To nie jest scena z filmu. Tak wyglądała droga do szkoły w jednej z najbardziej odizolowanych części Wietnamu.
Zdjęcia wykonano w górskiej wiosce Huổi Hạ, w dystrykcie Mường Chà, w prowincji Điện Biên na północnym zachodzie Wietnamu. W porze deszczowej wezbrana rzeka potrafiła odciąć mieszkańców od drugiego brzegu. Kiedy nurt był zbyt silny, by korzystać z normalnej przeprawy, dorośli wkładali dzieci do dużych plastikowych worków i przenosili je przez wodę, chroniąc je przed zamoczeniem.
Według relacji miejscowych nauczycieli nie był to jednorazowy przypadek - podobne przeprawy zdarzały się podczas sezonowych wezbrań przez kolejne lata. Zdarzało się nawet, że w taki sposób rzekę przekraczali nauczyciele.
