Gorylica Ndakasi z Parku Narodowego Wirunga w Kongo zmarła w wieku 14 lat w ramionach swojego opiekuna.
czytaj dalej
Gorylicą górska Ndakasi trafiła do sierocińca w 2007 roku. Została uratowana przez Andre Baumana - znalazł on ją przytulającą się do matki, która została zabita przez kłusowników. Andre i uratowana gorylica z biegiem czasu bardzo zbliżyli się do siebie.
„Spaliśmy w tym samym łóżku, bawiłem się z nią, karmiłem ją. Mogę powiedzieć, że jestem jej matką. To był zaszczyt wspierać ją i opiekować się tak kochającym stworzeniem, zwłaszcza wiedząc, jakiej traumy doznała Ndakasi w bardzo młodym wieku. Można powiedzieć, że odziedziczyła to po matce - Nyiransekuye, której imię oznaczało "ta, która chętnie wita innych"” - powiedział opiekun.
„Spaliśmy w tym samym łóżku, bawiłem się z nią, karmiłem ją. Mogę powiedzieć, że jestem jej matką. To był zaszczyt wspierać ją i opiekować się tak kochającym stworzeniem, zwłaszcza wiedząc, jakiej traumy doznała Ndakasi w bardzo młodym wieku. Można powiedzieć, że odziedziczyła to po matce - Nyiransekuye, której imię oznaczało "ta, która chętnie wita innych"” - powiedział opiekun.
Źródło: www.rmf24.pl

Dodano: 15.10.2021
autor: MarcinZbezu
Zobacz również
Do Sejmu trafił projekt ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów trawki oraz uprawę jednej roślinki.
czytaj dalej
Projekt złożył Klub Centrum projekt powstał w wyniku prac zespołu, którego członkami byli przedstawiciele "wszystkich partii władzy i Konfederacja". Inicjatywa koncentruje się na tym, aby nie karać za posiadanie małych ilości trawki na własny użytek.

Dodano: 29.03.2026
Więźniowie osadzeni w zakładzie karnym w Opolu Lubelskim pilnują żab, żeby te mogły w spokoju oddać się rozmnażaniu zamiast ginąć pod kołami samochodów.
czytaj dalej
W ramach działań ekologicznych i edukacyjnych uczestnicy ustawiali barierki ochronne, przenosili zwierzęta przez jezdnie oraz zdobywali wiedzę o lokalnym środowisku, łącząc resocjalizację z realnym wsparciem przyrody.

Dodano: 29.03.2026
Dodano: 28.03.2026
Dodano: 28.03.2026
Policjanci zatrzymali 72-letniego mężczyznę z Mrągowa, który przywiązał psa do motoroweru i ciągnął go za pojazdem. Zwierzę nie przeżyło.
czytaj dalej
Przyczyną śmierci psa był wstrząs spowodowany rozległymi uszkodzeniami tkanek miękkich oraz duszeniem linką zaciśniętą wokół szyi. Czyn ten jest zagrożony karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mieczysław K. przyznał się w całości do stawianego mu zarzutu i złożył obszerne wyjaśnienia. Prokurator zastosował wobec 72-latka wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru.

Dodano: 28.03.2026