„Na lotnisku spotkali fanów reprezentacji Ukrainy, z którymi ruszyli na miasto, gdzie ani rumuńskie flagi, ani język, którym posługiwali się ludzie, nie uświadomiły im, że wylądowali w złym miejscu. Razem z nowo poznanymi kolegami postanowili wybrać się busem do centrum miasta. Obecność Ukraińców nie może dziwić, na Arena Nationala ich reprezentacja grała dwa spotkania, w tym kluczowe w walce o wyjście z grupy starcie z Austriakami, które rozegrali w poniedziałkowy wieczór. – Myśleliśmy, że to węgierscy fani, którzy idą na mecz, więc ruszyliśmy za nimi. Wydawało się, że znają miasto i drogę na stadion” - czytamy w serwisie Onet, który opisuje przygodę francuskich kibiców.
O swojej pomyłce Francuzi zorientowali się dopiero tuż przed meczem, kiedy za późno było już na przelot do Budapesztu. Mecz obejrzeli w telewizji.

Zobacz również
Przez 26 lat Satoru Takaba z Japonii opłacał mieszkanie, w którym w 1999 roku zamo*dowano jego żonę Namiko. Nie zgodził się na remont ani usunięcie śladów, wierząc, że rozwój technologii DNA pozwoli kiedyś odnaleźć sprawcę. Do tragedii doszło w mieszkaniu w Nagoi, gdzie obok ciała kobiety znajdował się ich 2-letni syn. Przez lata śledczy przesłuchali tysiące osób, jednak sprawa pozostawała nierozwiązana. Dopiero nowoczesna analiza DNA doprowadziła do przełomu i zatrzymania Kumiko Yasufuku - dawnej koleżanki Takaby ze szkoły średniej, która miała obsesję na jego punkcie. Historia poruszyła Japonię i stała się symbolem niezwykłej determinacji oraz wiary w sprawiedliwość.
