Podobnie jak u wielu komików, humor Jima Carreya wyrósł z mrocznych przeżyć. Zaczęło się, gdy jego ojciec stracił pracę, a jego mama zachorowała.
Zapytany, gdzie odkrył swoje poczucie humoru, Carrey powiedział CBS: „Depresja. Miałem chorą mamę, człowieku. Chciałem, żeby poczuła się lepiej”.

Zobacz również

Henry w wieku niespełna 16 lat był już niemal bez szans. Prawie nie słyszał, częściowo stracił wzrok w jednym oku, z trudem się poruszał, a weterynarze podejrzewali u niego nowotwór. Dlatego obrońca zwierząt Zach Skow przygarnął go, by jego ostatnie dni nie upłynęły w samotności.
Po operacji jego stan niespodziewanie zaczął się poprawiać. Henry trafił do kochającej rodziny, z którą spędził jeszcze 15 szczęśliwych miesięcy. Odszedł spokojnie w wieku 17 lat, otoczony troską i miłością.
