cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Kamerzysta, czyli Łukasz W. zostanie objęty dozorem policji, ale do czasu wyroku będzie przebywać na wolności. Zostały mu też przedstawione kolejne zarzuty - został oskarżony o pobicie starszego mężczyzny, który miał umrzeć z powodu obrażeń.
logo-head
czytaj dalej
Do pobicia miało dojść w styczniu 2020 roku. Kamerzysta, wtedy jeszcze z ekipą Kruszwila chciał nagrać film w szczecińskim sklepie Społem. Obsługa sklepu nie wyraziła na to jednak zgody, co skończyło się awanturą. Ekspedientkom pomógł 66-letni Pan Edward. Według relacji świadków i żony Pana Edwarda, Kamerzysta po wyjściu ze sklepu pokazał obraźliwy gest w jego stronę, a następnie uderzył mężczyznę. 66-latek upadł na ziemię i stracił przytomność. W kolejnych miesiącach skarżył się na bóle głowy, które miały być spowodowane upadkiem. Mężczyzna zmarł 9 maja 2020 roku, a wdowa po nim oskarża Łukasza W. o doprowadzenie do śmierci męża.
Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 06.10.2021
autor: MarcinZbezu

Zobacz również

Wikingowie słynęli z dbania o włosy. Średniowieczny angielski kronikarz narzekał, że codziennie się czesali, regularnie kąpali i zmieniali ubrania, przez co cieszyli się dużym powodzeniem wśród angielskich kobiet.
logo-head
Dodano: 29.09.2026
Najstarszy maturzysta w Polsce, 87-letni Józef Peruga, po raz czwarty podejdzie do matury w maju 2027 roku. Już rozpoczął przygotowania do egzaminu.
logo-head
Dodano: 29.09.2026
Reprezentacja Polski przegrywa 1:3 ze Szwecją. Po dobrej pierwszej połowie Polacy spuścili z tonu i stracili szanse na zdobycie trzech punktów.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Don Ritchie zamieszkał w 1964 roku naprzeciwko klifu The Gap. Szybko zauważył, że nie wszyscy przychodzą tam dla pięknych widoków. Po tym, jak był świadkiem tragedii, postanowił pomagać osobom, które znajdowały się na krawędzi.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Często zapraszał takie osoby do swojego domu na herbatę. Rozmawiał z nimi, ale przede wszystkim słuchał. Robił to przez dziesięciolecia. Donowi Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, chociaż jego rodzina mówi nawet o 400.
logo-head
Dodano: 28.09.2026