Do szpitala dla zwierząt w Knutsford zgłosiła się kobieta z, jak twierdziła, "małym jeżem". Weterynarzom wytłumaczyła, że znalazła "zwierzę" poprzedniej nocy. Leżało na chodniku bez ruchu, więc postanowiła je przygarnąć. Okazało się, że jeż jest puchatym pomponem od czapki.

Zobacz również
To nie jest scena z filmu. Tak wyglądała droga do szkoły w jednej z najbardziej odizolowanych części Wietnamu.
Zdjęcia wykonano w górskiej wiosce Huổi Hạ, w dystrykcie Mường Chà, w prowincji Điện Biên na północnym zachodzie Wietnamu. W porze deszczowej wezbrana rzeka potrafiła odciąć mieszkańców od drugiego brzegu. Kiedy nurt był zbyt silny, by korzystać z normalnej przeprawy, dorośli wkładali dzieci do dużych plastikowych worków i przenosili je przez wodę, chroniąc je przed zamoczeniem.
Według relacji miejscowych nauczycieli nie był to jednorazowy przypadek - podobne przeprawy zdarzały się podczas sezonowych wezbrań przez kolejne lata. Zdarzało się nawet, że w taki sposób rzekę przekraczali nauczyciele.
