Doświadczony polski napastnik podszedł do zawodnika z Rocafondy i ze śmiechem wykonał klasyczny żart: „pociągnij mnie za palec”. Była to nieoczekiwana i dość komiczna scena, która wyraźnie zaskoczyła skrzydłowego Barcelony i wywołała jego zabawną reakcję. Hiszpański gwiazdor wykonał gest sugerujący „nieprzyjemny zapach”, po czym odszedł - czytamy na portalu eldesmarque
Rozpara poinformował również, że wymagania finansowe tzw. Lil Masti była "absurdalne".
"Jak padły wymagania drugiej strony (Anieli Bogusz - dop. redakcja) to trochę mi nerwy puściły, po prostu wstałem i wyszedłem, nie dało się tutaj rozmawiać (...). Zawodniczka przez rok czasu nie stoczyła walki, mamy swój regulamin, który był znany od momentu pierwszej walki - żądamy zwrotu pasa, pas jest własnością federacji, nie udało nam się tego uzyskać, musieliśmy zaangażować prawników (...) Po drugiej stronie (ze strony Lil Masti - dop. redakcja) padały hasła "Nawet jak przegram, to pasa i tak nie oddam". Jest to dalece nieprofesjonalne i nie wiem jak to rozumieć" - powiedział Krzysztof Rozpara w udzielonym wywiadzie.

Zobacz również