Radosną nowinę ogłosili światu w mediach społecznościowych. A raczej on ogłosił – Yuri Tolochko. Partnerka wydaje się być dość obojętna. Dała jedynie ciche przyzwolenie. Yuri Tolochko z Kazachstanu twierdzi, że udało mu się załatwić prawdziwy cywilny ślub z jego ukochaną Margo. Margo jest gumową seks lalą, a jej mąż kazachskim kulturystą.
Choć związek Yuri i Margo wydaje się być idealny, kulturysta wyznaje, że nawet oni się czasami sprzeczają. Mężczyzna wymarzył sobie idealną partnerkę i, jak widać, dopiął swojego celu. Jego związek z plastikową lalką jest na bieżąco relacjonowany na jego koncie na Instagramie.
Yuri przedstawia się jako "Panseksualista" i może się zakochać na wiele sposobów. Niezależnie od tego, czy chodzi o „postać, obraz, duszę czy osobę”. Aspekty płciowe i orientacja seksualna nie są tak ważne.

Zobacz również
Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.
Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła!
Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.
Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.

Wyruszył jako 29-latek. Wrócił, mając 57 lat. Karl Bushby pokonał około 50 tysięcy kilometrów. Wyprawę rozpoczął 1 listopada 1998 roku na południu Chile, a zakończył 2 listopada 2026 roku przed domem swojej mamy w Hull.
Po drodze przemierzał dżungle, pustynie i arktyczne tereny. Przez Cieśninę Beringa przedzierał się po ruchomym lodzie, a Morze Kaspijskie i kanał La Manche pokonał wpław. Jednak całe lata zabierały mu też problemy wizowe, brak pieniędzy i pandemia. Samo przejście przez Rosję zajęło mu niemal dekadę.
Najbardziej poruszające chwile czekały na końcu. Mamę zobaczył po raz pierwszy od dziesięciu lat, a swoją 12-letnią wnuczkę poznał dopiero osobiście.
Kiedy dotarł do witającego go tłumu, zażartował: „Przepraszam, że kazałem wam czekać”.
