Jeśli coś takiego przytrafia wam się często, to pewnie przyszło wam już do głowy, że to pierwsze oznaki postępującej paranoi. Nic dziwnego, pewnie każdy z nas pomyślałby podobnie. Profesor psychologii - Edward Titchener - z Cornell University w roku 1898 postanowił przeprowadzić na swoich studentach pewien eksperyment. Jego wynik pokazał coś bardzo ciekawego.
Eksperyment jasno pokazał, że to coś więcej niż zwykła nerwica. Czasem może oznaczać to, że ktoś rzeczywiście nas obserwuje. Tego typu objawy mogą się nasilać, kiedy naprawdę przyłapiemy kogoś na obserwowaniu nas.
Trzeba jednak wziąć pod uwagę również możliwość, kiedy to jakieś dźwięki są zbyt ciche, aby trafić do naszej świadomości, jednak nasze zmysły z łatwością je rejestrują, aktywując tym samym nasze mechanizmy obronne, przez co pojawia się u nas zwiększona czujność i wrażliwość na różne bodźce. Tak samo wygląda to u paranoików, którzy słyszą i widzą pewne rzeczy, choć w rzeczywistości ich nie ma.

Zobacz również

BMW przygotowuje pierwsze w pełni elektryczne M3, które ma zadebiutować w 2027 roku. Samochód powstaje na nowej platformie Neue Klasse i będzie to quad-motorowa konstrukcja - każdy z czterech kół napędzany będzie przez osobny silnik elektryczny, co ma zapewnić ekstremalną kontrolę nad napędem i trakcją.
Napęd ten ma być częścią nowego systemu BMW M eDrive, którym zarządzać będzie zaawansowany komputer „Heart of Joy”. Dzięki temu moc i moment obrotowy będą mogły być bardzo precyzyjnie rozdzielane między koła, a kierowca zyska większe możliwości zarówno na torze, jak i na drodze.
Producent nie potwierdził jeszcze ostatecznej liczby koni mechanicznych, ale według doniesień topowe wersje mogą osiągać moc przekraczającą 1000 KM
