Do dramatycznych scen doszło w Giżycku. Policjantka patrolująca ulice miasta zauważyła mężczyznę, który – pomimo obowiązku zasłaniania ust i nosa – nie miał na twarzy maseczki. Próba wylegitymowania 36-latka zakończyła się... jego ucieczką. Funkcjonariuszka nie dała jednak za wygraną i złapała uciekiniera. Wtedy doszło do szamotaniny. Zajście nagrali świadkowie zdarzenia. Zarówno 36-latek, jak i jeden z nagrywających, będą mieli kłopoty.
"Policjantka zwróciła mężczyźnie uwagę, dlaczego usta i nos nie są zasłonięte. Mężczyzna zrobił się wulgarny" - relacjonowała rzeczniczka giżyckiej policji Iwona Chruścińska w rozmowie z dziennikarką Meloradia Olą Łychacz. Mieszkaniec Giżycka odpowie za brak maski i zniewagę funkcjonariusza. Prokurator po przesłuchaniu ma szczegółowo ustalić kwalifikację czynu.

Zobacz również
Do tej niecodziennej sytuacji doszło w chińskim Shenzhen, podczas uroczystej kolacji firmy zajmującej się importem żywności. Szczęśliwym zwycięzcą okazał się jeden z pracowników zajmujących stanowisko kierownicze. Mężczyzna był tak zaskoczony, że kilkukrotnie upewniał się, czy nagroda jest prawdziwa. Nawet szef firmy miał być zdumiony wynikiem losowania!
Co ciekawe, firma zapowiedziała, że zwycięzca będzie mógł zdecydować, czy chce wykorzystać 365 dni płatnego urlopu, czy otrzymać równowartość nagrody w gotówce. Co byście wybrali?
