cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Mężczyzna z Wietnamu zbudował dla swojego syna drewnianą replikę Rolls-Royce'a.
logo-head
czytaj dalej
Posiadanie limitowanej edycji wartego 28 milionów dolarów Rolls Royce'a nie jest w sferze możliwości każdego człowieka, dlatego wietnamski ojciec postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i zbudować od podstaw miniaturową działającą replikę Rolls-Royce Boat Tail. Trương VănĐạo to właściciela ND Woodworking Art, warsztatu stolarskiego i kanału na YouTube. VănĐạo buduje miniaturowe repliki najbardziej rozchwytywanych samochodów na świecie. W zeszłym roku Văn Đạo zbudował miniaturowe Lamborghini Sianz z drewna. Lamborghini ma motylkowe drzwi i elektryczny układ napędowy. 

Jednak tym razem VănĐạo postanowił podnieść nieco poprzeczkę i zbudować to, co jest reklamowane jako najdroższy samochód dopuszczony do ruchu ulicznego. Replika Boat Tail Văn Đạo ma otwierane drzwi, funkcjonalne reflektory oraz tylne światła. Wisienką na torcie jest tyly bagażnik, który otwiera się jak w oryginale.
Dodano: 24.01.2022

Zobacz również

Reprezentacja Polski przegrywa 1:3 ze Szwecją. Po dobrej pierwszej połowie Polacy spuścili z tonu i stracili szanse na zdobycie trzech punktów.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Don Ritchie zamieszkał w 1964 roku naprzeciwko klifu The Gap. Szybko zauważył, że nie wszyscy przychodzą tam dla pięknych widoków. Po tym, jak był świadkiem tragedii, postanowił pomagać osobom, które znajdowały się na krawędzi.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Często zapraszał takie osoby do swojego domu na herbatę. Rozmawiał z nimi, ale przede wszystkim słuchał. Robił to przez dziesięciolecia. Donowi Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, chociaż jego rodzina mówi nawet o 400.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Don Ritchie zmarł w 2012 roku. Do dziś pamiętany jest jako „Anioł z The Gap” – człowiek, który pokazał, że czasami zwykła rozmowa może uratować czyjeś życie.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
W 1965 roku kobieta stanęła na krawędzi klifu w Sydney. Była w głębokim kryzysie. Wtedy usłyszała za sobą głos nieznajomego: „Może napije się pani ze mną herbaty?”
logo-head
czytaj dalej

Przez dziesięciolecia Don Ritchie mieszkał naprzeciwko The Gap - klifu w Sydney, który dla wielu osób stał się miejscem najtrudniejszych chwil w ich życiu.

Gdy zauważał kogoś stojącego samotnie przy krawędzi, wychodził z domu i zaczynał rozmowę. Często proponował coś niezwykle prostego – wspólną herbatę. Nie oceniał, nie wygłaszał wielkich przemówień. Po prostu rozmawiał i słuchał.

Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, choć jego rodzina uważała, że mogło ich być nawet około 400.

Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Medalem Orderu Australii. Zmarł w 2012 roku w wieku 85 lat, a do historii przeszedł jako „Anioł z The Gap”.

Dodano: 28.09.2026