Prawdopodobnie cierpicie na tzw. trypofobię - czyli strach przed tego typu dziurami. Skąd jednak bierze się w człowieku tego typu niechęć, lub wręcz nawet obrzydzenie? Na to pytanie postaramy się odpowiedzieć w dalszej części artykułu.
Trypofobia tak naprawdę nie jest chorobą, ponieważ nie została uznana przez Towarzystwo Psychiatrów za taką dolegliwość. Skąd jednak bierze się ta niechęć? Jest kilka hipotez.
Pierwsza dotyczy naszego instynktu przetrwania. Tego typu dziury lub wzory często widnieją na skórze zwierząt jadowitych. Bardzo dobry przykład stanowi tu hapalochlaena. Nic więc dziwnego, że instynktownie staramy się tego unikać. Na pewno taki odruch pomógłby nam przetrwać w dziczy.
Inna hipoteza związana jest z chorobami zakaźnymi. Podobne wzory na skórze pojawiają się ot choćby w wyniku zachorowania na ospę prawdziwą, z którą nie ma żartów. Unikanie kontaktu z osobami posiadającymi na skórze takie wzory, jest więc całkowicie uzasadnione i na pewno pomaga przetrwać.
Zdaniem specjalistów ludzie wcale nie muszą cierpieć na trypofobię. Wszystkie te obrazki i zdjęcia w internecie zaprojektowane są tak, aby wyglądały jak najgorzej. Być może w waszym przypadku wcale nie jest to fobia, lecz po prostu zwyczajnie was to brzydzi.

Zobacz również

Forbes - „European Cities Of The Future: 10 Places To Visit In 2026”.
Stolica Polski zajęła pierwsze miejsce w rankingu, wyprzedzając m.in. Wiedeń, Madryt, Monako, Porto czy Malagę. Redakcja Forbesa doceniła Warszawę za dynamiczny rozwój, nowoczesną infrastrukturę, wysoką jakość życia, bezpieczeństwo oraz bogatą ofertę kulturalną i gastronomiczną.
Autorzy rankingu zwracają uwagę, że Warszawa w ostatnich latach przeszła ogromną metamorfozę - łączy historię z nowoczesnością, oferuje zielone przestrzenie, świetną komunikację miejską i coraz bardziej międzynarodowy klimat, który przyciąga turystów z całego świata.
To kolejny dowód na to, że Warszawa przestaje być „niedocenianą perełką Europy” i coraz częściej trafia na listy światowych rekomendacji turystycznych.

Serial „Stranger Things” dał ogromny impuls amerykańskiej gospodarce - od momentu premiery wygenerował około 1,4 miliarda dolarów. ??
Produkcja stworzyła ponad 8 tysięcy miejsc pracy - w obszarach takich jak produkcja filmowa, budownictwo, postprodukcja i logistyka.
Wielkoskalowe zdjęcia realizowane w stanie Georgia wpompowały setki milionów dolarów w lokalne gospodarki, a Kalifornia skorzystała głównie na pracach postprodukcyjnych.
Serial napędził również turystykę, ożywił znane marki konsumenckie, zwiększył streaming muzyki oraz sprzedaż gadżetów w całych Stanach Zjednoczonych - zamieniając sukces popkulturowy w realny, mierzalny wpływ ekonomiczny.

