„Ludzie są bardzo zobojętniali na to, co dzieje się na świecie. Potrzebują czegoś, co wyrwie ich z marazmu. Chodzi o stworzenie kinowego doświadczenia oraz danie im poczucia, że są częścią prawdziwego horroru. Filmy już nie są w stanie nas oszukać. Współcześnie jest naprawdę ciężko wywołać w ludziach jakiekolwiek emocje” - mówi założyciel.
Cała trasa w tym wyjątkowym domu strachów zajmuje 8 godzin, a wzięcie udziału w doświadczeniu jest darmowe - wpisowym jest kupienie karmy dla psów właściciela.
By wejść do McKamey Manor wymagane jest przyniesienie lekarskiego zaświadczenia o dobrym stanie zdrowia oraz podpisanie 40-stronnicowego zrzeczenia sie roszczeń o odszkodowanie, gdyby wydarzył się wypadek. Uczestnicy zostają też poddani testowi na obecność narkotyków we krwi. Śmiałkowi, którzy zdecydują się wziąć udział w „zabawie” są podtapiani, podduszani, oblewani sztuczną krwią, umieszczani w sztucznych trumnach, brodzikach oraz zamrażarkach. Aktorzy zmuszają uczestników do jedzenia robaków, wyrywają im włosy oraz rzucają nimi o podłogę.

Zobacz również
Elon Musk od lat zapowiadał, że nowa Tesla Roadster będzie samochodem, który przekroczy granice tradycyjnej motoryzacji. I wygląda na to, że nie żartował!
Co ciekawe, pierwszą generację Roadstera zaprezentowano już w 2006 roku, a jej następcę zapowiedziano w 2017 roku. Od tego czasu premiera była wielokrotnie przekładana, a projekt stał się jedną z najdłużej wyczekiwanych nowości Tesli.
Musk wielokrotnie podkreślał, że chce stworzyć pojazd, który sprawi, że samochody spalinowe będą wyglądały jak relikty przeszłości.
Teraz pozostaje pytanie, czy Tesla rzeczywiście zdoła wprowadzić tę technologię do seryjnej produkcji i czy będzie ona dostępna dla zwykłych kierowców.
Jedno jest pewne - jeśli wszystkie obietnice zostaną spełnione, Roadster może być jednym z najbardziej niezwykłych samochodów w historii motoryzacji!
