Podczas pandemii znacznie częściej korzystamy z naszych urządzeń, a także ich kamer. Część z was prawie codziennie prowadzi rozmowy wideo czy nawet konferencje. Korzystacie z różnych programów - Microsoft Teams, Zoom czy Skype.
Eksperci zauważają, że nigdy nie możemy mieć pewności, że nasze urządzenie jest bezpieczne. No chyba że nigdy nie zostanie podłączone do internetu. Hakerzy mogą rozsyłać oprogramowanie umożliwiające im dostęp do komputerów czy smartfonów, a użytkownik niekoniecznie musi sobie zdawać sprawę z tego, że je zainstalował. Niekiedy do ich zainstalowania wystarczy otworzyć dokument.
Żyjemy w czasach tzw. Internetu Rzeczy. A więc mamy wiele urządzeń połączonych ze sobą po sieci, aby móc lepiej i sprawniej nimi zarządzać. Oczywiście jest to bardzo wygodne, jednak taka sieć jest znacznie bardziej narażona na ataki z zewnątrz. Sprawni hakerzy mogą nawet podglądać nas, kiedy dane urządzenie sprawia wrażenie wyłączonego, lub nawet kiedy sami wyłączyliśmy je ręcznie.
Na ten temat wypowiadali się już czołowi eksperci od zabezpieczenia w sieci, m.in. były dyrektor FBI James Comey, jak i sam przedstawiciel firmy Bitdefender. Ich zdaniem lepiej zabezpieczać się podwójnie i w czasie, w którym nie używamy kamerki - po prostu zaklejać ją taśmą. To żaden wstyd.

Zobacz również
W latach 2010-2015 Grecja otrzymała ponad 260 mld euro międzynarodowej pomocy finansowej. W zamian rząd wdrożył surowy program oszczędnościowy, obejmujący m.in. znaczące cięcia płac oraz emerytur.

Pan Wacław Milewski pracuje od 14. roku życia. Swój warsztat mechaniczny prowadzi na poznańskiej Starołęce, gdzie tuż po wojnie - w wieku 19 lat - założył firmę. Jego zakład zajmuje się m.in. produkcją wykrojników i części do maszyn. Senior jest również byłym mistrzem Polski w wyścigach motocyklowych oraz byłym radnym miasta Poznania.

Ze względu na ten niezwykły wynik Mercedes-Benz odkupił pojazd i umieścił go w swoim muzeum w Stuttgarcie. Kluczem do sukcesu była regularna wymiana oleju co 10 tys. km oraz dbałość o filtry.

Pociąg ma pokonać trasę o trzy godziny szybciej niż w ubiegłym roku. Wówczas przejazd na odcinku Warszawa-Rijeka, ze względu na remonty, zajmował Adriatic Express ponad 19 godzin.
Pierwszy kurs z Warszawy zaplanowano na piątek, 26 czerwca – dokładnie w dniu zakończenia roku szkolnego. Sprzedaż biletów ruszy we wtorek, 5 maja.
Nowością będą wagony do Kopru w Słowenii, które zostaną odłączone od składu w Lublanie. Co więcej, PKP Intercity zapowiada możliwość zakupu wspólnego biletu Adriatic Express + autobus, umożliwiającego dojazd do włoskiego Triestu.
