W czasie, gdy zmarły przebywa w domu z żywymi, rodzina opiekuje się nim w taki sposób, jak robiła to za życia. Wszyscy całkowici naturalnie rozmawiają ze zwłokami, myją ją, jedzą z nimi obiad, a także zabierają je na spotkania towarzyskie. Przez ten czas rodzina zbiera pieniądze, które mają pokryć koszta ceremonii pogrzebowej. Pogrzeb kosztuje sporo, bo zazwyczaj na ucztę zapraszana jest cała wioska.
Zmarłego chowa się w trumnie w towarzystwie bliskich mu przedmiotów. Cała rodzina ma obowiązek często go odwiedzać is spotykać się z nim niemal codziennie.

Zobacz również
Według relacji, podczas wyprawy myśliwi niespodziewanie natknęli się na grupę pięciu słonic z młodym, ukrytą w gęstej roślinności. Zwierzęta przewróciły 75-latka, a następnie go zaatakowały, powodując śmiertelne obrażenia. Towarzyszący mu przewodnik stracił broń i odniósł poważne obrażenia.
Znajomy Dosio, były myśliwy, tłumaczył mediom, że mężczyźni nie mieli realnej szansy dostrzec słoni wcześniej. Zwierzęta znajdowały się za „gęstą ścianą lasu”, a spotkanie było nagłe. Jak podkreślił, słonice - czując zagrożenie dla młodego – zareagowały natychmiastowym i agresywnym atakiem.
