cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Odkryto sekret "krzyczącej mumii". Mumia od ponad stu lat budzi ogromną ciekawość naukowców, teraz wiadomo co było przyczyną śmierci księżniczki, która zmarła 3000 lat temu.
logo-head
czytaj dalej

Zmumifikowane zwłoki, którą badacze nazwali „krzyczącą mumią”, zostały znalezione w Luksorze w Egipcie w 1881 roku. Naukowcy próbowali dociec, co było przyczyną śmierci kobiety, która była – jak się później okazało – egipską księżniczką. Mumia była odziana w lniane chusty, na których widniały napisy w starożytnym, hieratycznym języku egipskim:  "Tu spoczywa królewska córka i siostra, Mereta Amona". 

Dopiero teraz naukowcy mogli zrobić tomografię mumii. W ten sposób badacze chcieli się dowiedzieć, co było przyczyną śmierci egipskiej księżniczki. Mereta Amona zmarła na atak serca i została pochowana w pozie z otwartymi ustami za sprawą stężenia pośmiertnego.

Badanie, które zostało przeprowadzone przez egiptologa Zahi Hawassa i profesora radiologii na Uniwersytecie w Kairze, Sahara Saleema, wykazało, że do ataku serca przyczyniła się miażdżyca tętnic wieńcowych (choroba zwyrodnieniowa).

Źródło:  www.o2.pl
Dodano: 07.10.2020
autor: MaulWolf

Zobacz również

Reprezentacja Polski przegrywa 1:3 ze Szwecją. Po dobrej pierwszej połowie Polacy spuścili z tonu i stracili szanse na zdobycie trzech punktów.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Don Ritchie zamieszkał w 1964 roku naprzeciwko klifu The Gap. Szybko zauważył, że nie wszyscy przychodzą tam dla pięknych widoków. Po tym, jak był świadkiem tragedii, postanowił pomagać osobom, które znajdowały się na krawędzi.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Często zapraszał takie osoby do swojego domu na herbatę. Rozmawiał z nimi, ale przede wszystkim słuchał. Robił to przez dziesięciolecia. Donowi Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, chociaż jego rodzina mówi nawet o 400.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
Don Ritchie zmarł w 2012 roku. Do dziś pamiętany jest jako „Anioł z The Gap” – człowiek, który pokazał, że czasami zwykła rozmowa może uratować czyjeś życie.
logo-head
Dodano: 28.09.2026
W 1965 roku kobieta stanęła na krawędzi klifu w Sydney. Była w głębokim kryzysie. Wtedy usłyszała za sobą głos nieznajomego: „Może napije się pani ze mną herbaty?”
logo-head
czytaj dalej

Przez dziesięciolecia Don Ritchie mieszkał naprzeciwko The Gap - klifu w Sydney, który dla wielu osób stał się miejscem najtrudniejszych chwil w ich życiu.

Gdy zauważał kogoś stojącego samotnie przy krawędzi, wychodził z domu i zaczynał rozmowę. Często proponował coś niezwykle prostego – wspólną herbatę. Nie oceniał, nie wygłaszał wielkich przemówień. Po prostu rozmawiał i słuchał.

Ritchiemu przypisuje się uratowanie ponad 160 osób, choć jego rodzina uważała, że mogło ich być nawet około 400.

Za swoją działalność został uhonorowany m.in. Medalem Orderu Australii. Zmarł w 2012 roku w wieku 85 lat, a do historii przeszedł jako „Anioł z The Gap”.

Dodano: 28.09.2026