List trafił do redakcji "San Francisco Chronicle" w 1969 roku i do teraz pozostawał nieodczytany z powodu szyfru, w jakim został napisany. List jest autorstwa Zodiaka, seryjnego zabójcy z USA odpowiedzialnego za śmierć co najmniej 37 osób. List zawiera mieszankę 340 cyfr, liter i symboli nazwaną przez ekspertów "szyfrem 340".
"FBI San Fancisco poinformowało, że szyfr został złamany przez osoby prywatne. Media podają, że dokonali tego David Oranchak, programista z Virginii; Sam Blake, matematyk z Melbourne i Jarl Van Eyck, programista z Belgii. Oranchak od 14 lat prowadzi blog i kanał YT poświęcone m.in. szyfrowi 340. Na razie udało się odczytać pierwszy z czterech napisanych przez Zodiaka szyfrowanych listów. Śledczy mieli nadzieję, że ujawnienie treści wiadomości dostarczy nowych wskazówek co do tożsamości zabójcy. Niestety wszystko wskazuje na to, że Zodiak nie zdradził żadnych przydatnych śledczym wskazówek" - czytamy w serwisie Focus.pl

Zobacz również
Jakub ma za sobą służbę w 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym, należącym do 6. Brygady Powietrznodesantowej. Jest też związany z Ochotniczą Strażą Pożarną w Leszczynach.
Artur pochodzi z Powroźnika w gminie Muszyna. Ponad rok temu wziął ślub, a następnie przeprowadził się do Krakowa.
Za mundurami stoją młodzi ludzie, ich bliscy, wspólne plany i marzenia. Dziś jesteśmy myślami z nimi i ich rodzinami. Chłopaki, wracajcie do zdrowia! ❤️

???? Tom i Unn-Britt Folvik przyjechali do Krakowa na weekend ze znajomymi. Gdy siedzieli w restauracji na Rynku Głównym, usłyszeli strzały. Początkowo, jak wielu innych, uciekali w poszukiwaniu schronienia. Kiedy jednak dostrzegli rannych, ruszyli z pomocą.
Unn-Britt, pielęgniarka anestezjologiczna, zajęła się w sklepie kobietą postrzeloną w klatkę piersiową. Jej mąż, który przez 20 lat pracował jako ratownik medyczny w straży pożarnej, pomagał kobiecie poranionej odłamkami szkła.
„Myślę, że uratowała jej życie” - powiedział Tom o swojej żonie w rozmowie z norweskim „VG”. Oboje przez dłuższy czas opiekowali się poszkodowanymi.
Przyjechali tu odpocząć. W dramatycznej chwili ich doświadczenie i gotowość do pomocy stały się dla rannych bezcenne. Dziękujemy. ❤️

