cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

Polacy wyprodukowali pierwsze na świecie piwo waginalne. Wyprodukowane z wydzielin z pochwy.
logo-head
czytaj dalej
The Order of Yoni to spółka z Warszawy, która na co dzień zajmuje się hurtową sprzedażą napojów alkoholowych. Kilka lat temu wpadli oni jednak na pomysł, aby zrobić coś wyjątkowego. W tym celu rozpoczęli zbiórkę na specjalnej platformie crowdfundingowej Indiegogo, ponieważ sam projekt wymagał sporego wkładu finansowego. 

Niestety nie było łatwo. Po znalezieniu kobiet chętnych użyczyć firmie swojego wizerunku oraz wydzielin z pochwy, trzeba było wyodrębnić potrzebne bakterie tak, aby proces fermentacji trunku przebiegł w sposób jak najbardziej zbliżony do tego naturalnego. 

Co to jednak za piwo? Swoich wydzielin użyczyły dwie urocze modelki - Paulina i Monika. Na bazie bakterii każdej z nich powstało osobne piwo. Od Pauliny mamy Bottled Lust czyli wytrawne piwo o aromacie muscatu; a od Moniki mamy Bottled Passion - czyli klasyczny biere de champagne. Zawartość alkoholu obydwu trunków ma wynosić 8%. 

Czy był to jednak aż tak szalony pomysł? Raczej nie. Naukowcy nie wykluczali przecież, że z pochwy da się wyodrębnić takie bakterie, które będą nadawały się do warzenia piwa. Czy jednak ma ono zadowalający smak? To do oceny trzeba pozostawić już każdemu z osobna. 
Źródło:  wiedzoholik.pl
Dodano: 18.11.2020
autor: Jackson

Zobacz również

Kobieta zginęła, próbując uratować swojego psa z lodowatej rzeki. Trzy miesiące później odnaleziono jej ciało. Wciąż trzymała psa w ramionach.
logo-head
czytaj dalej

Amanda Richmond Rogers po tym, jak podczas wędrówki na Alasce wskoczyła do lodowatej rzeki, próbując uratować swojego psa Groota, który wpadł do wody. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania prowadzone przez służby i wolontariuszy trwały wiele dni, ale nie znaleziono po niej żadnego śladu.

Kilka miesięcy później, 24 marca 2024 roku, przechodzień odnalazł w rzece ciało Amandy, która wciąż trzymała Groota w ramionach. Odkrycie potwierdziło to, w co jej rodzina wierzyła od samego początku-  że straciła życie, podejmując próbę uratowania ukochanego psa.


 
Dodano: 03.11.2026
Trzej Włosi odnaleźli zagubioną obrączkę turysty z Irlandii i wyruszyli w podróż, by mu ją oddać. Całą wyprawę potraktowali jak misję z „Władcy Pierścieni”, przyjmując nawet imiona hobbitów.
logo-head
czytaj dalej

Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.

Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła! 

Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.

Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.

 

Dodano: 03.11.2026
Trzej Włosi odnaleźli zagubioną obrączkę turysty z Irlandii i wyruszyli w podróż, by mu ją oddać.
logo-head
Dodano: 03.11.2026
Wyprawa trwała 28 lat, ale sam marsz zajął mu około 15 lat. W jej trakcie pokonał Cieśninę Beringa, dżunglę między Kolumbią a Panamą, Morze Kaspijskie i kanał La Manche. Zakończył swoją wyprawę, mając 57 lat.
logo-head
Dodano: 03.11.2026
Do domu w Hull wrócił 2 listopada 2026 roku. Tuż przed końcem wyprawy przyznał, że trudno mu sobie wyobrazić, co będzie dalej. Przez 28 lat wiedział, po co rano wstaje i dokąd ma iść. Teraz musiał odnaleźć nowy cel.
logo-head
Dodano: 03.11.2026