Do zdarzenia doszło dwa lata temu we wsi Skorupki na Mazurach. Turysta z Krakowa, który przebywał na Mazurach, zrobił zdjęcie domkowi dla dzieci znajdującemu się na jednej z posesji. Wkrótce jej właściciel go zaatakował. Mężczyzna otrzymał dwa ciosy w twarz i został odepchnięty, Glik wyrwał mu też telefon i wyrzucił w pole. Piłkarz potwierdził, że wypij jedno piwo, jego żona zeznała, że dwa.
Sąd w Giżycku ukarał Glika grzywną w wysokości 10 tys. złotych i 5 tys. dla poszkodowanego, a sąd odwoławczy w Olsztynie wyrok utrzymał.

Zobacz również
Brytyjska Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok, nakazując ekstradycję youtubera do Polski. Sędzia, cytowany przez dziennik "The Independent", podkreślił, że w dotychczasowych oświadczeniach nie przesądzono o winie lub niewinności oskarżonego i nie miały one na celu rozstrzygania tej kwestii.
