Niezależnie od tego jaki to utwór, jedno jest pewne - każdy ma swój ulubiony. Czy jednak macie taki naprawdę ulubiony, w przypadku którego już od pierwszych dźwięków dostajecie dreszczy, a na waszej skórze pojawia się gęsia skórka?
Nie? Nie przejmujcie się. Ciarki od słuchania muzyki to swego rodzaju przywilej. Może się nim poszczycić jedynie pewna częśc społeczeństwa. Skąd jednak to się bierze i dlaczego nie wszyscy to mają?
Osoby posiadające podobny „dar” charakteryzują się większą liczbą połączeń między przewodem słuchowym a korą przedczołową. Kora przedczołowa bierze udział w procesach poznawczych wyższego rzędu. Chodzi na przykład o interpretację słuchanego utworu.
Widzimy więc, że wszystko zależne jest od fizycznych predyspozycji naszego mózgu. Właśnie dlatego nie wszyscy odczuwają coś podobnego.

Zobacz również
Kuba, publikujący na TikToku jako @kuba_drill, postanowił poczęstować swoją prababcię Zofię pizzą Książula. Seniorka spróbowała kawałka z papryczkami jalapeño i po chwili rzuciła: „Zaraz umrę”.
Sam prawnuk też miał mieszane odczucia. Chwalił puszyste ciasto, ale ser i papryczki nie przypadły mu do gustu. Nagranie rodzinnej degustacji szybko zaczęło krążyć w sieci.

Pickles miała dwa lata i była w ciąży, gdy została porzucona przez swoich właścicieli. Trafiła pod opiekę Pits & Giggles Rescue, fundacji zajmującej się m.in. ciężarnymi suczkami i młodymi psimi mamami.
Zanim na świat przyszły szczeniaki, wolontariuszka z Enchanted Hills Photography zorganizowała jej wyjątkową sesję ciążową. Pickles pozowała w wianku z kwiatów, a zdjęcia wyglądały jak z profesjonalnej sesji przyszłej mamy.
Niedługo później urodziła osiem zdrowych szczeniaków.
