„Kiedy nadludzie się pojawią, pociągnie to problemy polityczne z nieulepszonymi ludźmi, którzy nie będą w stanie konkurować. (…) Prawdopodobnie wymrą lub zostaną zepchnięci na całkowity margines. Pojawi się natomiast wyścig samoprojektujących się nadistot, które stale się rozwijają” – twierdzi Stephen Hawking.

Zobacz również
W Amsterdamie nawet bezdomne koty mają swoją łódź.
Historia De Poezenboot zaczęła się w 1966 roku, kiedy Henriette van Weelde zaczęła przygarniać porzucone i bezdomne koty. Z czasem zwierząt było tak dużo, że w jej domu zabrakło miejsca. Rozwiązaniem okazała się łódź mieszkalna, na której w 1968 roku zamieszkały pierwsze koty.
Tak powstało pływające schronisko, które do dziś zapewnia zwierzętom opiekę i pomaga im znaleźć nowe domy.
Można je odwiedzić zupełnie za darmo, choć darowizny są mile widziane - to dzięki wsparciu darczyńców to niezwykłe miejsce może działać.
