Alcosynth, który opracował, pozwala imitować wszystkie pozytywne efekty alkoholu, a jednocześnie eliminować ryzyko uszkodzenia wątroby i uzależnienia. Alkohol syntetyczny to pochodna
benzodiazepiny, czyli leku powszechnie stosowanego w leczeniu zaburzeń stanów lękowych.
Według ekspertów napój ten można rozcieńczyć tak, aby osoby pijące czuły się lekko pijane. Jednocześnie na drugi dzień nie odczuwałyby typowych dla zatrucia alkoholowego skutków, czyli bólu głowy, suchości w ustach, nudności i wymiotów.
Pomysł Nutta ma swoje korzenie w 1983 i jego pierwszych badaniach na ten temat:Badałem efekty alkoholu na receptory GABA – tłumaczył w rozmowie z The Guardian. Celem badań miało być stworzenie antidotum na działanie alkoholu. Naukowiec twierdzi, że takie znalazł, jednak było ono zbyt niebezpieczne. Postanowił kontynuować badania nad receptorami GABA i ich reakcjami z napojami wyskokowymi. Receptory te wiążą y-aminokwasy i tym samym pełnią bardzo istotną rolę w układzie nerwowym człowieka.
Wynalazek profesora rozróżnia te receptory, które powodują stan upojenia, a omija odpowiedzialne za późniejszy ból głowy i inne negatywne skutki.
Póki co nie wiadomo kiedy Alcosynth pojawi się na rynku. Nutt ze swoim wspólnikiem pozyskali 20 milionów funtów w celu przeporwadzenia kolejnych badań, ich życzeniem jest to, aby bezkacowy alkohol pojawił się na sklepowych półkach w 2024 roku. Jednak wpływ na to mają regulacje prawne w różnych krajach na świecie, ponieważ na tem moment Alcosynth może być traktowany jako zwykły narkotyk.

Zobacz również
Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez dziennik „Die Welt”, rząd ZEA jasno daje do zrozumienia, że w Dubaju nie ma miejsca na narrację budzącą strach. Niektóre tematy nie mogą być poruszane publicznie, a krytykowanie władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich jest nielegalne.
Zara Secret, niemiecka twórczyni mająca około 350 tys. obserwujących, publicznie powiedziała: „Nie możemy nic publikować! Musiałam wszystko usunąć”. Dubaj to perfekcja, która pozostaje nieskazitelna tylko tak długo, jak długo nikt jej nie naruszy.
W kierunku Dubaju lecą rakiety, a przerażone i krytyczne głosy niemal natychmiast milkną. W mediach społecznościowych strach szybko ustępuje miejsca zaskakująco jednolitej narracji o bezpieczeństwie i doskonałości miasta, która ma uspokoić opinię publiczną.
Rozmowy przeprowadzone przez dziennik „Die Welt” ze świadkami ostatnich wydarzeń pokazują jednak, jak daleko sięga mechanizm cenzury w mieście, które od lat sprzedaje światu obraz nieskazitelnego raju.
