Tak bez makijażu wygląda aktorka z horroru "Zakonnica".
czytaj dalej
W rolę demonicznej zakonnicy wciela się Bonnie Aarons. Bonnie to 41-letnia amerykańska aktorka. Można ją było zobaczyć także w filmach takich jak: "Annabelle: Narodziny zła", "Poradnik pozytywnego myślenia", "Wrota do piekieł" czy "Obecność 2".
Zdaniem Petera Safrana, producenta z Warner Bros., wszystko zmierza ku temu, abyśmy niedługo zobaczyli II część Zakonnicy. Safran wyjawił, że trwają przygotowania do pisania scenariusza, a ekipa ma już kilka pomysłów do wykorzystania.
Jak mówi: Myślę, że kontynuacja Zakonnicy to rzecz nieuchronna. Pojawiła nam się naprawdę fajna fabuła i myślę, że to właśnie będzie kolejny film, który zostanie napisany.
Zdaniem Petera Safrana, producenta z Warner Bros., wszystko zmierza ku temu, abyśmy niedługo zobaczyli II część Zakonnicy. Safran wyjawił, że trwają przygotowania do pisania scenariusza, a ekipa ma już kilka pomysłów do wykorzystania.
Jak mówi: Myślę, że kontynuacja Zakonnicy to rzecz nieuchronna. Pojawiła nam się naprawdę fajna fabuła i myślę, że to właśnie będzie kolejny film, który zostanie napisany.

Dodano: 06.11.2020
autor: MaulWolf
Zobacz również
Dodano: 10.07.2026
Dodano: 10.07.2026
Dwa lata temu trójka 16-latków skatowała na śmierć Marcina Mizię, który stanął w obronie 14-latka. Sąd w Sosnowcu wydał wyrok - sprawcy nie będą sądzeni jak dorośli. Trafią do zakładu poprawczego, gdzie pozostaną do ukończenia 21. roku życia.
czytaj dalej
Żądamy zmian w prawie i sprawiedliwości dla Marcina oraz innych ofiar. W tej sprawie sąd był związany przepisami ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, dlatego nie mógł orzec wobec sprawców kar przewidzianych dla dorosłych. Trzej młodzi sprawcy brutalnego pobicia 28-latka - Wiktor, Jakub i Dominik - trafią do zakładu poprawczego. Będą mogli tam przebywać najwyżej do ukończenia 21. roku życia. Dziś mają po 18 lat. Jak ustalił sąd, trzej nieletni sprawcy: Wiktor, Jakub i Dominik wspólnie pobili Marcina Mizię. Zadawali mu ciosy pięściami i kopali po całym ciele, także po głowie. Marcin Mizia na skutek ciężkich obrażeń zmarł w szpitalu.

Dodano: 09.07.2026
Dodano: 09.07.2026
Dodano: 09.07.2026