Zgodnie z decyzją rządu tegoroczne ferie odbywają się w jednym terminie. To, wraz z zamknięciem stoków narciarskich, gastronomii i bazy hotelowej miało według rządzących ogranicznyć rozprzestrzenianie się wirusa i gromadzenie się ludzi w dużych grupach. Jak widać nie wszystko poszło zgodnie z planem. W górskich miejscowościach turystycznych możemy zaobserwować tłumy spacerującyh turystów - rodziny z dziećmi, osoby starsze. Wielu ze spacerowiczów nie nosi maseczek, dystansu nie trzyma niemal nikt.

Zobacz również
Dwóch turystów z Korei Południowej wybrało się pieszo nad Morskie Oko. ???? Po drodze nie kryli zachwytu nad Tatrami. „Kamera tego nie oddaje, ale widok ładniejszy niż myślałem” – komentował jeden z nich.
Po około trzech godzinach dotarli nad Morskie Oko, a w drodze powrotnej zmęczeni postanowili sprawdzić cenę przejazdu fasiągiem. Gdy usłyszeli 70 zł, spróbowali się targować. Pokazali nawet polsko-koreańską koszulkę, która – jak twierdzili – „zawsze działa”. Tym razem nie zadziałała. ?
„Nie ma zniżki, idźcie” – usłyszeli i ruszyli dalej pieszo.
Chwilę później zaczął padać mocny deszcz. „Trzeba było wziąć bryczkę. Chciałem zaoszczędzić. Bylibyśmy teraz suchutcy” - podsumował jeden z Koreańczyków.
