cookies

Serwis korzysta z plików cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę, że będą one umieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Mogą Państwo zmienić ustawienia dotyczące plików cookies w swojej przeglądarce.

W 1958 roku pewien mechanik naprawiający usterkę na pokładzie samolotu wojskowego zachwiał się i by złapać równowagę pociągnął za dźwignię awaryjnego zrzucania ładunku. Ładunkiem tym była bomba atomowa, która spadła na plac zabaw dla dzieci.
logo-head
czytaj dalej
Historia wydarzyła się 11 marca 1958 roku. Z bazy Hunter w Savannah wystartowały cztery bombowce B-47E, a każda z maszyn została wyposażona w jedną bombę wodorową Mark 6, która (zdaniem Sił Powietrznych) nie zawierała materiału rozszczepialnego. Tuż po starcie samolotów na pokładzie jednego z nich wystąpiła usterka. Podczas jej usuwania mechanik zachwiał się z powodu turbulencji i by zachować równowagę chwycił za nieosłoniętą dźwignię awaryjnego zrzucania ładunku. Wydarzenie miało miejsce tuż po starcie, gdy maszyna przelatywała nad zaludnionym obszarem. 3,5 tonowa bomba spadła na przydomowy plac zabaw dla dzieci w momencie uderzenia w ziemię detonując konwencjonalny ładunek wybuchowy. Eksplozja zniszczyła kilka budynków, ale poza lekkimi obrażeniami czworga dzieci, nikomu nic się nie stało.
Źródło:  www.rp.pl
Dodano: 27.11.2021
autor: MarcinZbezu

Zobacz również

A ile powinien ruszać się zdrowy Viking? Minimum 150–300 minut aktywności fizycznej tygodniowo, czyli ok. 20–40 minut dziennie.
logo-head
Dodano: 23.09.2026
Blisko 60% Polaków nie rusza się wcale, czyli nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej w ciągu tygodnia.
logo-head
Dodano: 23.09.2026
86% dzieci z klas I-III nie potrafi poprawnie rzucić i złapać piłki odbitej od ściany, a blisko 89% nie potrafi poprawnie skakać na skakance.
logo-head
Dodano: 23.09.2026
Dwójka Koreańczyków poszła nad Morskie Oko, zachwycali się pięknymi widokami, w drodze powrotnej chcieli negocjować cenę przewozu z góralami, ale usłyszeli, że: "Nie ma takiej negocjacji".
logo-head
czytaj dalej

Dwóch turystów z Korei Południowej wybrało się pieszo nad Morskie Oko. ???? Po drodze nie kryli zachwytu nad Tatrami. „Kamera tego nie oddaje, ale widok ładniejszy niż myślałem” – komentował jeden z nich.

Po około trzech godzinach dotarli nad Morskie Oko, a w drodze powrotnej zmęczeni postanowili sprawdzić cenę przejazdu fasiągiem. Gdy usłyszeli 70 zł, spróbowali się targować. Pokazali nawet polsko-koreańską koszulkę, która – jak twierdzili – „zawsze działa”. Tym razem nie zadziałała. ?

„Nie ma zniżki, idźcie” – usłyszeli i ruszyli dalej pieszo.

Chwilę później zaczął padać mocny deszcz. „Trzeba było wziąć bryczkę. Chciałem zaoszczędzić. Bylibyśmy teraz suchutcy” - podsumował jeden z Koreańczyków.

Dodano: 23.09.2026
Masz możliwość zadać jedno pytanie na konferencji Reprezentacji Polski. O co pytasz?
logo-head
Dodano: 23.09.2026