Mówiono o nim, że jest pierwszym patronem pokolenia millenialsów i geniuszem internetu, który uważał za narzędzie szerzenia wiary, nazywano go "Bożym influencerem". W bazylice świętego Franciszka w Asyżu odbyła się beatyfikacja Włocha Carlo Acutisa. Zmarł w 2006 roku na białaczkę w wieku 15 lat.
W 2006 roku, gdy Carlo miał 15 lat, zdiagnozowano u niego nieuleczalną, ostrą postać białaczki. Jak donosiły media, gdy leżał w szpitalu, mówił najbliższym, że swoje cierpienie ofiarowuje za papieża i Kościół. Zmarł 12 października 2006 roku w Monzie. Zgodnie ze swym życzeniem został pochowany na cmentarzu miejskim w Asyżu, mieście świętego Franciszka, którego podziwiał.
Proces beatyfikacyjny Carlo Acutisa rozpoczął się w archidiecezji mediolańskiej w 2013 roku. Pięć lat później papież Franciszek zatwierdził dekret o heroiczności jego cnót, a w lutym tego roku zaaprobował cud uzdrowienia za jego wstawiennictwem.
W swym niedawnym liście do młodzieży papież Franciszek zacytował słowa Acutisa: "Wszyscy rodzą się jako oryginały, ale wielu umiera jako fotokopie".
W związku z beatyfikacją wystawiono w Asyżu trumnę z ciałem Acutisa.
Jednym z namacalnych dowodów jego świętości, jest jego ciało, który nie uległo rozkładowi przez taki szmat czasu. Każdy portal na świecie podchwycił tego newsa, a charakterystyczne zdjęcia, na których chłopiec leży w grobie ubrany w dres, obiegły dosłownie cały internet.
Zdecydowana większość z nas nie popełniła wpadki niewiernego Tomasza i zachwyciła się tym "cudem" bez żadnej refleksji.
W styczniu 2019 roku dokonano ekshumacji zwłok, by przenieść je do sanktuarium Ogołocenia w Asyżu, gdzie będą mogli oglądać go wierni. – Prosiło o to wielu jego rówieśników, którzy zapragnęli bezpośredniego kontaktu z moim synem – mówiła matka. Wtedy też nastąpił kolejny "cud". Okazało się, że jego ciało jest rzekomo nietknięte, a organy wewnętrzne pozostały na swoich miejscach.
"Drodzy, otrzymałem dzisiaj od mamy Carla Acutisa niezwykłą wiadomość. Ciało czcigodnego młodzieńca, który umarł ofiarując swoje życie za papieża Benedykta XVI, jest NIENARUSZONE" – powiadomił w styczniu ks. Marcelo Tenorio, wicepostulator procesu beatyfikacyjnego Carlo Acutisa.
Później w telewizji jeszcze doprecyzował, że "Ciało Carla Acutisa – z tego, co mi powiedzieli – jest w nienaruszonym stanie". To jednak wystarczyło, by u ludzi zakorzeniła się pewna wizja. Kiedy doszły do tego zdjęcia, na których chłopiec faktycznie wygląda "jakby spał", a od pogrzebu minęło 14 lat, internet oszalał.
Plotki o cudzie zdementował abp Domenico Sorrentino. – Kiedy ekshumowano go na cmentarzu w Asyżu 23 stycznia 2019 r. w związku z przeniesieniem do Sanktuarium znaleziono go w normalnym stanie rozkładu typowym dla stanu zwłok – przyznał.
Poddano je zwyczajnej konserwacji i konsolidacji, której używa się, by godnie wystawić zwłoki błogosławionych i świętych. – Szczególnie udała się rekonstrukcja twarzy za pomocą silikonowej maski – ujawnił cytowany przez ekai.pl abp Sorrentino. Fragment serca chłopca będzie wykorzystany jako relikwia.

Zobacz również
Historia kebaba w Polsce zaczęła się latem 1972 roku. Wtedy 33-letni Irakijczyk Muhie Al-Nakshabandi otworzył w pawilonie przy ul. Królowej Jadwigi w Sopocie „Bar Kebab” — pierwszy lokal serwujący tego typu dania w kraju.
W menu, oprócz kebaba, znalazły się także potrawy kuchni bliskowschodniej, dostępne na miejscu i na wynos. Jedną ze specjalności była kubba (kibbeh) — wrzecionowate pierożki nadziewane pikantnie doprawionym mięsem wołowym. Lokal szybko zyskał popularność, a przed wejściem regularnie ustawiały się kolejki.
Kebaby z lat 70. znacząco różniły się od tych, które znamy dziś. Ograniczony dostęp do składników wpływał na smak i sposób przygotowania potraw. Mięso krojono na specjalnych ostrzach — pionowe, obrotowe grille pojawiły się znacznie później.


Z najnowszego badania CBOS wynika, że Włosi ponownie znaleźli się na szczycie rankingu najbardziej lubianych narodowości przez Polaków. Sympatię wobec nich deklaruje 58 proc. badanych, a niechęć - tylko 7 proc.
Drugie miejsce zajmują Czesi, do których pozytywny stosunek ma 55 proc. respondentów. W dalszej kolejności są Słowacy (52 proc.), Anglicy (49 proc.) oraz Amerykanie (47 proc.).
Na drugim krańcu zestawienia pozostają Rosjanie — to wobec nich Polacy deklarują najmniej sympatii (7 proc.) i jednocześnie najwyższy poziom niechęci, sięgający 74 proc. Niski poziom sympatii ankietowani wyrażają również wobec Romów i Białorusinów.
