Rada hromady (gminy) Hostomel pod Kijowem poinformowała o śmierci tamtejszego przewodniczącego - odpowiednika polskiego wójta. Jurij Pryłypko zginął, gdy rozdawał leki i chleb mieszkańcom.
Hostomel to miejskie osiedle na przedmieściach Kijowa i jednocześnie siedziba administracyjna hromady. W pobliżu znajduje się międzynarodowe lotnisko. Od początku wojny Hostomel jest ostrzeliwany przez Rosjan.
Jak informuje portal Ukraińska Prawda, wójt zginął podczas rozdawania pomocy humanitarnej. Rosjanie zabili również jego dwóch towarzyszy.
"Zmarł przewodniczący gminy Jurił Pryłypko, który rozdawał głodnym chleb, chorym lekarstwa, niósł pomoc rannym i pocieszał zrozpaczonych" - pisze rada gminy Hostomel.
"Mówili na niego Illicz, zarówno wrogowie, jak i przyjaciele. Nie był ani święty, ani sprawiedliwy. Nie był ani doskonały, ani dumny, ani arogancki. Mógł posyłać ludzi na cztery litery, ale nikomu, nigdy nie odmówił pomocy. Nikt go nie zmuszał, żeby poszedł pod kule okupantów. Mógł, tak jak setki innych, siedzieć w piwnicy.!? Ale czekali na niego, mieli nadzieję, wierzono w niego. I dokonał wyboru. Umarł dla społeczności, umarł dla Hostomla, umarł jako bohater. Wieczna pamięć i nasza wdzięczność" - czytamy.

Zobacz również
Za młodzi na millenialsów, za starzy na pokolenie Z? ?
Zillenialsi to pokolenie, które dorastało na styku dwóch światów. Pamiętają dzieciństwo bez smartfonów, ale internet i media społecznościowe stały się nieodłączną częścią ich dorastania. Zdążyli poznać życie przed cyfrową rewolucją, a jednocześnie świetnie odnaleźli się w nowej rzeczywistości.
Trochę millenialsi, trochę pokolenie Z, ale tak naprawdę coś pomiędzy. ❤️
Roczniki 1993–1998, jesteście tutaj?

Wspólne treningi, godziny spędzone na korcie, tysiące odbitych piłek i lata ciężkiej pracy. Wtedy pewnie nawet nie przypuszczały, że pewnego dnia spotkają się po przeciwnych stronach siatki, walcząc o awans do finału jednego z największych turniejów tenisowych na świecie. ❤️
Jutro jedna z nich wygra, druga będzie musiała pogodzić się z porażką. Ale niezależnie od wyniku obie już osiągnęły coś wyjątkowego. I obie zasługują na ogromne brawa! ???

2 września 2010 roku, nieco ponad rok przed śmiercią, Steve Jobs wysłał niezwykle poruszającego e-maila do samego siebie.
Nie pisał w nim o Apple, pieniądzach ani swoich osiągnięciach. Zamiast tego zastanawiał się, jak wiele zawdzięcza innym ludziom. Przyznał, że nie stworzył języka, którym mówi, nie wyhodował jedzenia, które spożywa, ani nie uszył ubrań, które nosi.
Jego słowa były wyrazem wdzięczności wobec wszystkich, którzy swoją pracą przyczynili się do rozwoju świata.
Steve Jobs zmarł 5 października 2011 roku w wieku 56 lat. Jego wiadomość przypomina nam o jednej ważnej rzeczy: nawet największe sukcesy nigdy nie są dziełem tylko jednego człowieka. ❤️
