Rada hromady (gminy) Hostomel pod Kijowem poinformowała o śmierci tamtejszego przewodniczącego - odpowiednika polskiego wójta. Jurij Pryłypko zginął, gdy rozdawał leki i chleb mieszkańcom.
Hostomel to miejskie osiedle na przedmieściach Kijowa i jednocześnie siedziba administracyjna hromady. W pobliżu znajduje się międzynarodowe lotnisko. Od początku wojny Hostomel jest ostrzeliwany przez Rosjan.
Jak informuje portal Ukraińska Prawda, wójt zginął podczas rozdawania pomocy humanitarnej. Rosjanie zabili również jego dwóch towarzyszy.
"Zmarł przewodniczący gminy Jurił Pryłypko, który rozdawał głodnym chleb, chorym lekarstwa, niósł pomoc rannym i pocieszał zrozpaczonych" - pisze rada gminy Hostomel.
"Mówili na niego Illicz, zarówno wrogowie, jak i przyjaciele. Nie był ani święty, ani sprawiedliwy. Nie był ani doskonały, ani dumny, ani arogancki. Mógł posyłać ludzi na cztery litery, ale nikomu, nigdy nie odmówił pomocy. Nikt go nie zmuszał, żeby poszedł pod kule okupantów. Mógł, tak jak setki innych, siedzieć w piwnicy.!? Ale czekali na niego, mieli nadzieję, wierzono w niego. I dokonał wyboru. Umarł dla społeczności, umarł dla Hostomla, umarł jako bohater. Wieczna pamięć i nasza wdzięczność" - czytamy.

Zobacz również

Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie po raz pierwszy z sukcesem przeprowadzili przeszczep tak małego serca. Narząd wielkości dorosłego kciuka uratował życie pięciomiesięcznego Ignacego.
Chłopiec przyszedł na świat z ciężką wadą wrodzoną - połowa jego serca była niedorozwinięta i nie mogła prawidłowo pompować krwi. Jedyną szansą na przeżycie był przeszczep, jednak znalezienie odpowiednio małego dawcy graniczyło z cudem. Jak poinformował Mariusz Kuśmierczyk, kierujący Kliniką Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii WUM, dawcą był noworodek, który zmarł tuż po narodzinach. Dzięki zgodzie rodziców Ignacy otrzymał szansę na dalsze życie.

Jak ustalili funkcjonariusze, za uszkodzeniami stoją dwaj chłopcy w wieku dziewięciu i 10 lat. "Dzieci wykorzystały do tego celu kamienie, rysując nimi karoserię pojazdów" - dodała przedstawicielka policji.
