Wzrok was nie myli, w powyższym tytule nie ma błędów. Zdaniem ekspertów już niebawem nadejdą czasy, w których „mężczyźni” będą mogli rodzić dzieci. Nie będzie to jednak wyglądało, jak w filmie Junior z Arnoldem Schwarzeneggerem, bo tak naprawdę rodzić będą wciąż „kobiety”. Pewnie domyślacie się już o czym mowa. Być może już wkrótce transplantacja macicy osobom transpłciowym wejdzie w skład operacji zmiany płci. Są przecież już tacy, którzy decydują się na przekształcenie swojego penisa w waginę, dlaczego więc nie mieliby również zamontować w swoim ciele dodatkowego organu?
Dr Richard Paulson – prezes American Society for Reproductive Medicine – twierdzi, że taki zabieg jak najbardziej jest możliwy i nie ma żadnych anatomicznych ograniczeń, przez które mężczyźni nie mieliby rodzić dzieci. Jedyny problem mógłby tkwić w stosunkowo wąskich biodrach. Pozostaje jednak zawsze opcja cesarskiego cięcia, a więc i ten problem można spokojnie obejść. Czy jednak to w ogóle jest bezpieczne? Zdaniem ekspertów tak. Zarówno sam przeszczep macicy, jak i ciąża u osoby po takim przeszczepie. Takie rzeczy już na świecie się dzieją.
Oczywiście nie przeszczepia się jeszcze macic osobom, które urodziły się jako mężczyźni. Często jednak dochodzi do utraty macicy u kobiety w wyniku choroby. Na świat przychodzą nawet dziewczynki, które od urodzenia nie mają macicy, a jest ich naprawdę dużo. Dane statystyczne pokazują, że w samej Wielkiej Brytanii rocznie rodz się aż 7 000 takich dzieci.
W Szwecji na świat przyszło już 5 dzieci, których matki przeszły wcześniej przeszczep macicy. Jest to wszystko więc jak najbardziej możliwe.
Są jednak i tacy, którzy podchodzą bardzo sceptycznie do tego pomysłu. W przypadku takiej ciąży lekarze musieliby mieć pewność, że wszystko pójdzie po ich myśli. Nawet drobne rozerwanie lub choćby pęknięcie macicy może doprowadzić do śmierci lub upośledzenia płodu. Jest to więc bardzo delikatny temat.

Zobacz również
Amanda Richmond Rogers po tym, jak podczas wędrówki na Alasce wskoczyła do lodowatej rzeki, próbując uratować swojego psa Groota, który wpadł do wody. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania prowadzone przez służby i wolontariuszy trwały wiele dni, ale nie znaleziono po niej żadnego śladu.
Kilka miesięcy później, 24 marca 2024 roku, przechodzień odnalazł w rzece ciało Amandy, która wciąż trzymała Groota w ramionach. Odkrycie potwierdziło to, w co jej rodzina wierzyła od samego początku- że straciła życie, podejmując próbę uratowania ukochanego psa.

Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.
Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła!
Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.
Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.
