Cale zamieszanie ze dziurą ozonową zaczęło się jeszcze w latach 80-tych ubiegłego stulecia. Jej powstawanie było rezultatem emisji do atmosfery znacznej ilości szkodliwych gazów, w tym wyjątkowo szkodliwego chlorofluorowęglowodoru (znanego, jako HCFC).
W latach 80-tych tego typu związki trafiały niemal do każdej lodówki i do większosci sprayów. Później jednak odkryto, że jego emisja znacznie przyczynia się do powiększania dziury ozonowej, co nie wychodziło nam na dobre. W roku 1987 został ustalony tzw. Protokół Montrealski, który znacznie ograniczył emisję tego typu szkodliwych gazów do atmosfery.
Czy jednak przyniosło to oczekiwane skutki?
Mało tego, przyniosło to tak zadowalający skutek, że nikt się tego nie spodziewał. Dziura ozonowa obecnie cały czas się zmniejsza. Jeśli tak dalej pójdzie, to „załata” się ona całkowicie już do roku 2060 i nie będzie stanowiła dla nas żadnego zagrożenia. Jeśli więc w przyszłości będziecie się zastanawiać, czy ta czy inna decyzja ustalona przez rząd na rzecz ekologii ma jakikolwiek sens, to przykład dziury ozonowej pokazuje, że ma sens i to bardzo duży.

Zobacz również
W 2012 roku islandzka stacja telewizyjna Stöð 2 przez pomyłkę wyemitowała odcinek „Teletubisiów” z napisami pochodzącymi z 4. sezonu „Rodziny Soprano”. Jeden z widzów sfotografował ekran telewizora i opublikował zdjęcia na Facebooku, gdzie historia zdobyła wtedy lokalny rozgłos.
Sprawa wróciła do życia w 2026 roku, gdy jeden z internautów udostępnił oryginalne fotografie wraz z tłumaczeniem na język angielski. Dzięki temu znacznie szersza publiczność mogła wreszcie zobaczyć, jak bardzo absurdalne i kompletnie niepasujące były te napisy.
