Seriale paradokumentalne od kilku lat podbijają telewizyjne ramówki. Stacje telewizyjne na ich emisji zarabiają krocie, ponosząc przy tym stosunkowo niskie koszty produkcji. Angażują bowiem aktorów amatorów, których zarobki nie mogą się równać pensjom telewizyjnych gwiazd.
Z danych, do których dotarł portal Bankier.pl wynika, że kwoty te mieszczą się w granicach od 50 do nawet 400 zł za odcinek. To, ile można zarobić, zależy przede wszystkim od ilości scen, w których się zagrało, czasu spędzonego na planie zdjęciowym i rodzaju odgrywanej roli. – Za każdym razem grałam główną rolę i dostawałam 120 zł netto za dzień zdjęciowy – informuje w rozmowie z Bankier.pl Marta - studentka, która ma na swoim koncie kilka występów w paradokumentach, m.in. w „Trudnych sprawach” i „Dlaczego ja?”. Dziewczyna zawsze spędzała na planie zdjęciowym po 3 dni, więc udział w jednym odcinku paradokumentu pozwalał jej dorzucić do domowego budżetu 360 zł.

Zobacz również
Bandit nie miał łatwego początku. Po potrąceniu przez samochód trafił ciężko ranny do schroniska. Placówka nie była w stanie pokryć kosztów jego leczenia i psu groziła eutanazja. Wtedy z pomocą przyszła organizacja Shelter to Soldier, która uratowała Bandita i dała mu drugą szansę.
Tam poznał Carissę Rodriguez, która przez ponad rok opiekowała się nim i zbudowała z nim wyjątkową więź. Bandit przeszedł szkolenie i został certyfikowany jako pies wsparcia emocjonalnego, jednak przez długi czas nie udawało się znaleźć dla niego odpowiedniego domu.
Ostatecznie pomógł w tym ojciec Carissy, który jest weteranem i dzięki temu mógł zgłosić się do programu organizacji. Bandit został adoptowany przez rodzinę Rodriguez i zamieszkał z Carissą.
Dziś jego trudna przeszłość wydaje się bardzo odległa. Carissa pokazuje w mediach społecznościowych jego codzienne życie, a uśmiech Bandita po adopcji chyba najlepiej pokazuje, jak wiele zmieniło się w jego życiu.


