Seriale paradokumentalne od kilku lat podbijają telewizyjne ramówki. Stacje telewizyjne na ich emisji zarabiają krocie, ponosząc przy tym stosunkowo niskie koszty produkcji. Angażują bowiem aktorów amatorów, których zarobki nie mogą się równać pensjom telewizyjnych gwiazd.
Z danych, do których dotarł portal Bankier.pl wynika, że kwoty te mieszczą się w granicach od 50 do nawet 400 zł za odcinek. To, ile można zarobić, zależy przede wszystkim od ilości scen, w których się zagrało, czasu spędzonego na planie zdjęciowym i rodzaju odgrywanej roli. – Za każdym razem grałam główną rolę i dostawałam 120 zł netto za dzień zdjęciowy – informuje w rozmowie z Bankier.pl Marta - studentka, która ma na swoim koncie kilka występów w paradokumentach, m.in. w „Trudnych sprawach” i „Dlaczego ja?”. Dziewczyna zawsze spędzała na planie zdjęciowym po 3 dni, więc udział w jednym odcinku paradokumentu pozwalał jej dorzucić do domowego budżetu 360 zł.

Zobacz również
Zatrzymajcie się na chwilę. Zosia jest niezwykle dzielną kobietą. Gdy usłyszała diagnozę guza mózgu, glejaka IV stopnia, próbowała ją zaakceptować i przyjąć, ale jest mamą dwójki małych dzieci i nie potrafi pogodzić się z myślą, że mogłyby zostać bez mamy. Boi się płakać, by dzieci nie czuły jej strachu.
Ostatnią szansą dla Zosi jest leczenie nierefundowane leczenie Optune, które daje nadzieję na powodzenie. Niestety pojawia się bariera niemal nie do pokonania - Zosia nie ma takich pieniędzy. Nie stać ją na to leczenie. Koszt terapii to aż 120 000 zł miesięcznie. Dlatego przychodzę do Was z prośbą, czy wesprzemy Zosię w tej walce? Może zdejmiemy dzisiaj z kogoś cierpienie? Sprawimy, że na moment poczuje szczęście? Na samą myśl szklą mi się oczy. Będę wdzięczny za wasze wpłaty. Dziękuję.

