Pływak wszedł do wody w piątek o godz. 7 rano i do godz. 16 w sobotę przepłynął zakładane 80 km. Kiedy wychodził na brzeg powitała go owacja kilkudziesięciu osób, które wspierały go w tym niezwykłym wyzwaniu.

Zobacz również
- Jest nam bardzo przykro, że doszło do takiej sytuacji. To zdarzenie jest niezgodne z naszymi standardami bezpieczeństwa i wartościami. Bezpieczeństwo pasażerów oraz kierowców jest dla nas najwyższym priorytetem, dlatego niezwłocznie podjęliśmy działania wyjaśniające, a kierowcy zostali odsunięci od świadczenia usług - przekazała przedstawicielka firmy.
