Pan Andrzej wspomina moment, w który po raz pierwszy oddał krew:
To było 17 sierpnia 1974 roku w Tarnowie, gdzie wtedy mieszkałem. W Zakładach Azotowych był poważny wypadek, potrzebna była krew. Nie miałem jeszcze 18 lat, ale sytuacja była wyjątkowa i pani doktor wyraziła zgodę - wspomina w rozmowie z RMF FM. Od tego wydarzenia regularnie oddaje krew. Tak zostałem wychowany. Moi rodzice to byli ludzie bogobojni, tata był ogromnym patriotą. Od dziecka uczył mnie, brata i siostrę szacunku do drugiego człowieka, do starszego, potrzebującego - tłumaczy gość RMF FM.
Andrzej Lis jest organizatorem otwartych akcji oddawania krwi, odbywających się corocznie w Starym Sączu

Zobacz również
Amanda Richmond Rogers po tym, jak podczas wędrówki na Alasce wskoczyła do lodowatej rzeki, próbując uratować swojego psa Groota, który wpadł do wody. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania prowadzone przez służby i wolontariuszy trwały wiele dni, ale nie znaleziono po niej żadnego śladu.
Kilka miesięcy później, 24 marca 2024 roku, przechodzień odnalazł w rzece ciało Amandy, która wciąż trzymała Groota w ramionach. Odkrycie potwierdziło to, w co jej rodzina wierzyła od samego początku- że straciła życie, podejmując próbę uratowania ukochanego psa.

Wszystko zaczęło się od wakacyjnej kąpieli. Patrick Mohr zgubił obrączkę w rzece we Włoszech. Jego żona poprosiła o pomoc trzech miejscowych, a Patrick zostawił im numer telefonu, choć sam nie wierzył już, że odzyska zgubę.
Nicola, Edoardo i Filippo postanowili jednak wrócić nad wodę. Przez cztery godziny nurkowali, zabezpieczając się linami przywiązanymi do głazów. W końcu jeden z nich zauważył błysk - obrączka się znalazła!
Przyjaciele uznali, że odnalezienie pierścienia to dopiero początek przygody. Zainspirowani „Władcą Pierścieni” przyjęli imiona hobbitów i wybrali się do Irlandii, by osobiście zakończyć swoją misję.
Na miejscu czekały na nich domowy posiłek, wspólne zwiedzanie i wędrówki. Patrick podarował im srebrne bransoletki z wygrawerowanymi prawdziwymi i hobbickimi imionami.
