Wszystko zaczęło się wraz z wynalezieniem płyty gramofonowej. W ówczesnym czasie działały one z prędkością 70 obrotów na minutę. Ta prędkość (oraz sam standardowy rozmiar płyty) sprawiały, że piosenki umieszczane na tych nośnikach trwały po 3-4 minuty, ponieważ tak było najwygodniej. Potem płyty gramofonowe ewoluowały i umożliwiały odtwarzanie w innych prędkościach. Wraz z pojawieniem się 50 obrotów na minutę długość piosenek spadła do 3 minut. Potem pojawiły się 33 obroty, a długość utworów znów wynosiła 3-4 minuty. Nie jest to jednak jedyny powód.
Innym powodem jest radio. Emitowane na antenie utwory nie mogą trwać zbyt długo, ponieważ uwaga słuchacza może łatwo się rozproszyć i zmieni on stację radiową, a tego przecież żaden wydawca nie chce. Do tego wszystkiego trzeba znaleźć czas na reklamy. Jeśli mamy więc do dyspozycji krótsze kawałki, jesteśmy w stanie upchnąć nieco więcej reklam w tym samym czasie.
Wiadomo oczywiście, że radio jest najlepszym miejscem promocji dla utworu muzycznego. Właśnie z tego powodu wielu artystów komponuje swoje piosenki właśnie „pod radio”. Jeśli rozgłośni będzie pasował dany format, to ta chętnie zacznie emitować dany utwór, a ten zdobędzie dzięki temu popularność - proste.

Zobacz również
Ich celem jest niezdobyty dotąd sześciotysięcznik. Nie ma nazwy ani historii wejść, a jego dokładna lokalizacja i wysokość nie zostały publicznie ujawnione. Ekspedycja ma potrwać około miesiąca i prowadzić przez jeden z najmniej poznanych rejonów Karakorum.
Dla Jakuba Pateckiego i Marcina „Pawbeatsa” Pawłowskiego nie będzie to pierwsza wspólna wyprawa. Wcześniej razem zdobyli m.in. Ama Dablam (6812 m) i Island Peak (6165 m) w Himalajach.
Jeśli tym razem osiągną cel, będą pierwszymi ludźmi, którzy staną na wierzchołku tej góry.
