Szef Falangi Bartosz Bekier w rozmowie z Onetem przekazał, że w najbliższy weekend w Warszawie ma pojawić się około 10.000 narodowców. Wszystko w związku z protestami przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji
"Większość środowisk narodowych przyjęła tę decyzję z aprobatą. Uważamy, że przestrzeganie konstytucji będzie teraz pełniejsze. Choć część naszego środowiska, która bardziej od wartości katolickich ceni sobie wartości konserwatywno-liberalne, uważa, że ten wyrok jest niepotrzebny" - mówi Bekier w rozmowie z Onetem.
Wojsko będzie miało za zadanie wesprzeć policję w ochronie mającej mieć dziś miejsce w mieście stołecznym wielkiej manifestacji organizowanej przez Strajk Kobiet. Przedstawicie MON informują, że chodzi o „kontrolę przestrzegania kwarantanny”.
W piątek w Warszawie na godz. 17.00 planowane są aż trzy duże demonstracje. - Zbieramy się w trzech miejscach: przy pl. Zamkowym, przy pl. Zawiszy i przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Stamtąd wyruszamy, miejsce do którego idziemy, podamy później – zapowiedziała liderka Strajku Kobiet Marta Lempart.

Zobacz również
84-letnia pani Krystyna z Opola zdobyła Rysy, kończąc tym samym trwające siedem lat wyzwanie zdobycia Korony Gór Polski.
Na trasę wyruszyła o 5 rano. Po około sześciu godzinach marszu, mimo deszczu, silnego wiatru i wymagających warunków, dotarła na wysokość 2499 metrów. Towarzyszyli jej bliscy, którzy zapewniali asekurację, a także doświadczony przewodnik służący wskazówkami. Seniorka o własnych siłach pokonała zarówno drogę na górę, jak i zejście.
Swoją przygodę z Koroną Gór Polski rozpoczęła siedem lat temu, jeszcze przed 80. urodzinami. Rysy były ostatnim z 28 wierzchołków, których brakowało jej do ukończenia całego wyzwania. Wyjątkową wyprawę i osiągnięcie babci uwieczniła jej dumna wnuczka.

Serce się kraja. Kuba Heisig przemierza Śląsk na rowerze, by nagłośnić zbiórkę dla swojej 30-letniej partnerki Marceliny - mamy trójki dzieci, która jest w ciąży i jednocześnie walczy z nowotworem III stopnia.
Wczoraj wieczorem Kuba został pobity - jak relacjonuje, powodem była czapeczka w żółto-niebieskich barwach Górnego Śląska, którą napastnicy pomylili z flagą Ukrainy. Trafił do szpitala na badania, a sprawa została zgłoszona policji.
Dlatego pomyślałem, że teraz my możemy pomóc. Skoro jego rajd został przerwany, spróbujmy wspólnymi siłami dokończyć to, co zaczął - nagłośnić zbiórkę Marceliny i pomóc jej dotrzeć do jak największej liczby osób.
Damy radę? ❤️
