Bioniczny system optyczny Gennaris wykorzystuje części smartfona i jest wspomagany mikroelektrodami umieszczanymi w mózgu. Technologia jest bardzo skomplikowana, więc potrzeba wiele lat na testy, które potwierdzą nie tylko jej skuteczność, ale również bezpieczeństwo dla pacjenta. Zanim biotyczne oko trafi więc do powszechnego użycia, mogą minąć lata. Bioniczne oko działa poprzez przeskakiwanie uszkodzonych nerwów wzrokowych pacjenta, aby umożliwić przekazywanie sygnałów z siatkówki i dostarczanie ich do centralnego komponentu widzenia w mózgu.
Pionierski system obejmuje specjalnie zaprojektowane nakrycie głowy, które składa się z kamery i nadajnika bezprzewodowego. Procesor przetwarza dane, będąc połączony ze specjalnymi, wszczepionymi płytkami, które generują impulsy elektroniczne i stymulują mózg za pomocą cienkich jak włos mikroelektrod.
- Nasze biotyczne oko ma na celu przywrócenie percepcji wzrokowej osobom, które utraciły wzrok, poprzez dostarczenie stymulacji elektrycznej do kory wzrokowej: obszaru mózgu, który odbiera, integruje i przetwarza informacje wizualne - wyjaśnia profesor Arthur Lowery z Wydziału Elektrycznego i Komputerowego Uniwersytetu Monash.
Łączenie implantów z mózgiem już od jakiegoś czasu nie jest jedynie sferą science - fictiom. Projekt australijskich naukowców jest jednym z wielu, który planuje połączyć mózg z maszyną. Jedną z najbardziej zaawansowanych inicjatyw tego typu jest Neuralink, startup Elona Muska, którego celem jest opracowanie interfejsu, który połączy mózg z komputerem.
Póki co bioniczne oko jest bardzo drogie, może kosztować nawet 80.000 dolarów.

Zobacz również
Lekarze z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Warszawie po raz pierwszy z sukcesem przeprowadzili przeszczep tak małego serca. Narząd wielkości dorosłego kciuka uratował życie pięciomiesięcznego Ignacego.
Chłopiec przyszedł na świat z ciężką wadą wrodzoną - połowa jego serca była niedorozwinięta i nie mogła prawidłowo pompować krwi. Jedyną szansą na przeżycie był przeszczep, jednak znalezienie odpowiednio małego dawcy graniczyło z cudem. Jak poinformował Mariusz Kuśmierczyk, kierujący Kliniką Chirurgii Serca, Klatki Piersiowej i Transplantologii WUM, dawcą był noworodek, który zmarł tuż po narodzinach. Dzięki zgodzie rodziców Ignacy otrzymał szansę na dalsze życie.

Jak ustalili funkcjonariusze, za uszkodzeniami stoją dwaj chłopcy w wieku dziewięciu i 10 lat. "Dzieci wykorzystały do tego celu kamienie, rysując nimi karoserię pojazdów" - dodała przedstawicielka policji.


W sieci pojawiło się nagranie mężczyzny, który stworzył skrypt automatycznie oddzwaniający na spamowe telefony i wciągający rozmówców w długą dyskusję. Program ma za zadanie marnować czas oszustów i telemarketerów, odpowiadając na ich pytania oraz podtrzymując rozmowę. Na końcu skrypt odtwarza słynny utwór „Never Gonna Give You Up” Ricka Astleya, wykonując klasyczny internetowy żart zwany „rickrollem”. Cały proces powtarza się aż do momentu zablokowania numeru.
