Jak przekazał aspirant Łukasz Filipek z KPP w Rykach, mężczyzna nie chciał otworzyć mieszkania, gdy na miejscu zjawiła się policja. Służby do lokalu musiały wejść siłowo. Wówczas rozpoczęły się poszukiwania. Kryjówkę 28-latka zdradził jego własny pies. Mężczyzna razem z czworonogiem leżał w szafce, przykryty kołdrami.

Zobacz również
Jej właściciele przez wiele miesięcy robili wszystko, by odnaleźć ukochanego czworonoga. Informacja o zaginięciu Łyny obiegła całą Polskę, a za pomoc w jej odnalezieniu wyznaczono nagrodę. Mimo to przez ponad pięć lat nie było po niej żadnego śladu.
Na początku czerwca 2026 r. wydarzył się jednak prawdziwy cud. Właściciele odebrali niespodziewany telefon z informacją, że ich suczka żyje i została odnaleziona.
"Pewne małżeństwo podczas spaceru zauważyło wygłodzonego psa, który szedł za nimi. Zabrali go na swoją posesję, a następnie do weterynarza. Po sprawdzeniu chipa okazało się, że zwierzę jest poszukiwane od pięciu lat" - relacjonują.
Łyna odnalazła się zaledwie 11 km od miejsca, w którym zaginęła.
