Samobójstwo poprzez skakanie z mostu Golden Gate zrobiło się tak popularne, że zamontowano tam telefon zaufania .
czytaj dalej
Od chwili jego otwarcia odnotowano tu ponad 2,5 tysiąca prób samobójczych, z których większość niestety zakończyła się powodzeniem - do tej pory wyłowiono przeszło 1400 ludzkich ciał.
Upadek z wysokości 75m trwa ponad cztery sekundy, natomiast osoba leci z prędkością 121 km/h. Uderzenie o taflę wody można porównać „z siłą pędzącej ciężarówki napotykającej betonowy budynek”. Wyliczono, że śmiertelność takiego samobójstwa wynosi co najmniej 98%.
Skakanie z Golden Gate zrobiło się tak popularne, że wprowadzono szereg środków, aby zniechęcić ludzi. Obok patroli służb ratowniczych i pracowników mostu, powstał telefon zaufania. W 2013 roku 118 potencjalnych skoczków zostało odwiedzionych od skoku właśnie dzięki rozmowie telefonicznej.
Upadek z wysokości 75m trwa ponad cztery sekundy, natomiast osoba leci z prędkością 121 km/h. Uderzenie o taflę wody można porównać „z siłą pędzącej ciężarówki napotykającej betonowy budynek”. Wyliczono, że śmiertelność takiego samobójstwa wynosi co najmniej 98%.
Skakanie z Golden Gate zrobiło się tak popularne, że wprowadzono szereg środków, aby zniechęcić ludzi. Obok patroli służb ratowniczych i pracowników mostu, powstał telefon zaufania. W 2013 roku 118 potencjalnych skoczków zostało odwiedzionych od skoku właśnie dzięki rozmowie telefonicznej.

Dodano: 13.02.2022
autor: Jackson
Zobacz również
Dwa lata temu trójka 16-latków skatowała na śmierć Marcina Mizię, który stanął w obronie 14-latka. Sąd w Sosnowcu wydał wyrok - sprawcy nie będą sądzeni jak dorośli. Trafią do zakładu poprawczego, gdzie pozostaną do ukończenia 21. roku życia.
czytaj dalej
Żądamy zmian w prawie i sprawiedliwości dla Marcina oraz innych ofiar. W tej sprawie sąd był związany przepisami ustawy o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, dlatego nie mógł orzec wobec sprawców kar przewidzianych dla dorosłych. Trzej młodzi sprawcy brutalnego pobicia 28-latka - Wiktor, Jakub i Dominik - trafią do zakładu poprawczego. Będą mogli tam przebywać najwyżej do ukończenia 21. roku życia. Dziś mają po 18 lat. Jak ustalił sąd, trzej nieletni sprawcy: Wiktor, Jakub i Dominik wspólnie pobili Marcina Mizię. Zadawali mu ciosy pięściami i kopali po całym ciele, także po głowie. Marcin Mizia na skutek ciężkich obrażeń zmarł w szpitalu.

Dodano: 09.07.2026
Dodano: 09.07.2026
Dodano: 09.07.2026
Dodano: 23.02.2024
Dodano: 27.08.2022